SŁAWNI O WALDKU

 Katarzyna Chrzanowska

 

„Poznaliśmy się na planie >Adama i Ewy<. Była to historia dwojga zakochanych ludzi. I kto wie, może nawet na początku coś między nami zaiskrzyło. Zaprzyjaźniliśmy się szybko. W karnawale 2001 roku byliśmy razem – z moim mężem i Waldkiem – w Toronto. Prowadziliśmy jakąś imprezę dla polonusów. Pamiętam go śpiewającego >Iść, ciągle iść w stronę słońca<. Tańczyliśmy, cudownie się bawiąc. Męża straciłam kilka miesięcy temu. Utopił się podczas wakacji w Grecji. Bardzo się z Waldkiem lubili. W czwartek, 23 stycznia, zebrałam siły i zaczęłam porządkować ubrania męża. Miał bardzo piękne koszule. Chciałam je oddać Waldkowi. Wiedziałam, że by je chciał i że będą na niego pasowały. Myślałam, że mu je przywiozę albo on przyjedzie do mnie do Paryża. Układając te koszule, dużo o Waldku myślałam. No a w piątek okazało się, że mogę je wyrzucić. Straszne, że odchodzą tacy ludzie. Wciąż mam ich obu przed oczami – dobrzy i piękni pod każdym względem. Ciągle nie mogę o nich mówić bez wzruszenia, bo zostawili po sobie pustkę. Pamiętam Waldka, kiedy wchodził do nas do domu, rzucał się na moją babcię, która za nim szalała, na moje córki. Był jednym z nas, jak rodzina.”

 

  „ Żałuję, że tak późno poznałam jego mamę, Zofię, która niezwykle godnie zniosła to, co się stało, i swoja postawą dawała siłę nam wszystkim.”

 

Strona główna
Ciekawostki
Biografia
Zdjęcia
Piosenki
Imprezy
Virtual Life
Sławni o Waldku
Adam i Ewa
Pamiętniki
Inne
Linki
O autorze
Forum
Wiersze
Księga gości