ADAM I EWA

W tym dziale znajdują się szczegółowe opisy wszystkich odcinków serialu pt. "Adam i Ewa", w którym jedną z głównych ról zagrał Waldek. Streszczenia te nadesłała Aga, za co Jej bardzo serdecznie dziękuję :))

 1 2 3 4 5 6 7 8 9

Odcinek 91

  W pubie w Gdyni dochodzi do bójki pomiędzy Kolą a dresiarzami, interweniuje policja. Dresiarze o wszczęcie awantury obwiniają Magdę i jej rosyjskiego przyjaciela, nikt z obecnych w pubie klientów nie kwapi się wyjaśnić jak było naprawdę. Policjanci legitymują Magdę i Kolę, ona jednak nie ma dokumentów, a jej przyjacielowi kilka dni temu skończyła się wiza. Funkcjonariusze pozostają głusi na żądania dziewczyny by zatrzymali także dresiarzy, którzy na nich napadli, dochodzi do utarczki słownej w konsekwencji której Magda i jej przyjaciel zostają aresztowani. Tymczasem Ewa w Agencji "Wikam" obarcza Adama odpowiedzialnością za ucieczkę Magdy, przecież to on pożyczył jej pieniądze, które pozwoliły oddalić się dziewczynie w nieznanym kierunku. Początkowo Adam udaje że nie wie o co chodzi, potem przyznaje że wspomógł Magdę finansowo, ale nic nie wiedział o jej zamiarach, przypomina jednocześnie iż ta cała sytuacja wydawała mu się dziwna i przecież do niej telefonował, ale odrzuciła słuchawkę. Adam dodaje że jest mu bardzo przykro że Magda uciekła z domu, ale nie czuje się za to odpowiedzialny, to raczej Ewa powinna się zastanowić dlaczego dzieci się od niej odwracają. Wernerowa jest oburzona słowami Rozdrażewskiego, zabrania mu spotykać się z Piotrusiem i ma raz na zawsze odczepić się od niej i jej rodziny. Monika przypadkowo ogląda w telewizji wywiad z Aleksandrem Ligockim, który opowiada o swoim nowym serialu "Od rana do wieczora", w ten sposób dowiaduje się że reżyser nie obsadził jej w żadnej z głównych ról, w ogóle wyeliminował ją z tej produkcji. Wściekła Monika udaje się do wytwórni filmowej na Chełmskiej, tam urządza Ligockiemu karczemną awanturę. Reżyser wszystkiego się wypiera, twierdzi, że niczego Monice nie obiecywał, cynicznie dodaje, że gdyby wszystkim panienkom z którymi chodzi do łóżka obiecywał role to musiałby realizować super-produkcję o Amazonkach, potem żąda by Rozdrażewska natychmiast opuściła studio, w przeciwnym razie o tym całym incydencie dowie się jej mąż, a to na pewno nie wyjdzie jej na dobre. Monika nie ustępuje, w związku z tym zostaje siłą usunięta z planu filmowego, na koniec grozi jeszcze Ligockiemu że go wykończy. Ewa boi się by jej córki nie spotkało nic złego, przecież teraz jest tak niebezpiecznie, a ona nawet nie wie w którym kierunku udała się Magda. Renata stara się uspokoić Ewę, uważa że Magda to rozsądna dziewczyna i jak sobie wszystko w spokoju przemyśli to wróci wcześniej niż się spodziewa, radzi też udać się do jasnowidza, on może i nic nie pomoże, ale też i nie zaszkodzi, a może chociaż Małgorzata coś wypatrzy w tych swoich kartach. Melania ma pretensje do siostrzeńca że zbyt ciężko pracuje, zirytowany nadopiekuńczością ciotki Adam prosi by wreszcie pozwoliła mu samemu decydować co jest dla niego dobre a co złe. Za chwilę do domu wraca zapłakana Monika, wyjaśnia wszystkim powody swojej rozpaczy, miała zagrać główną rolę w serialu, ale jej nie dostała, przyznaje że dotychczas nic nie mówiła o swoich planach, bo to miała być niespodzianka, wszyscy myślą że ona jest leniwa, a dotąd nie starała się o żadną pracę, bo wiedziała że miała grać. Adam stara się pocieszyć żonę, kiedy dowiaduje się że reżyserem serialu miał być Ligocki obiecuje że z nim porozmawia, nie lubi jak ktoś oszukuje ludzi, a tym bardziej jego najbliższych. Monika stara się odwieść męża od tego pomysłu, ale Adam uznaje że to iż żona chce grać w filmie to dobra idea. Monika przytula się do Adama, mówi że jest kochany, nareszcie czuje że ma męża. Ewa w rozmowie z Małgorzatą wyjawia że to Adam pożyczył Magdzie pieniądze na ucieczkę, Okińczycowa nie może w to uwierzyć, sądzi że nie wiedział on na co daje pieniądze. Ewa obwinia się że zamiast zajmować się córką niańczyła jakiegoś kompletnie niedojrzałego faceta, była głupia, nigdy sobie nie wybaczy że dopuściła do związku Magdy i Jacka, teraz boi się że stanie się jakieś nieszczęście. Tymczasem Magda jest przesłuchiwana na komisariacie w Gdyni przez sierżanta Żabę, ten przyznaje rację dziewczynie że to nie ona powinna być aresztowana, ale ci dresiarze, jednak póki co nie mają żadnych dowodów. Policjant pozwala Magdzie zatelefonować, dziewczyna próbuje bezskutecznie skontaktować się z ojcem, ale ten w tym czasie zajęty jest umizgami z Iwoną. Magda dzwoni do domu, słuchawkę podnosi Piotruś, komunikuje mu że została zatrzymana na VII Komisariacie Policji w Gdyni, chciałaby by ktoś ją stąd zabrał, prosi brata by zawiadomił ojca.

Odcinek 92

Rozmowa Ewy i Małgorzaty toczy się dalej. Okińczycowa uważa że Magda jest bardzo samodzielna i na pewno sobie poradzi, przecież ostatnio mieszkała poza domem, chodziła do szkoły i na dodatek zajmowała się tym chłopakiem uzależnionym od narkotyków, to świadczy o jej dojrzałości, jest też zdania że Ewa jest dobrą matką, a kłopoty z dziećmi to normalka, nie ma co histeryzować, trzeba się zastanowić co robić. Ewa jednak czuje się bezradna, nie ma pojęcia co teraz robić. Piotruś próbuje dodzwonić się do ojca, ale zazdrosna o ciągłe telefony Iwona rozbija o bruk komórkę Bogdana. Zrezygnowany Piotruś decyduje się poprosić o pomoc Adama. Rodzina Laudańskich spożywa przepyszny obiad przygotowany przez Janinę, wszyscy domownicy cieszą się też ze zgody jaka zapanowała pomiędzy Adamem i Moniką. Nagle rozlega się sygnał Adamowego telefonu komórkowego, to dzwoni Piotruś, opowiada o kłopotach Magdy, chce by Rozdrażewski pomógł wyciągnąć jego siostrę z tarapatów. Adam obiecuje chłopcu że zrobi wszystko co tylko będzie możliwe, potem komunikuje rodzinie że Magda ma kłopoty i musi je pomóc, bo czuje się odpowiedzialny za to co się stało, postanawia natychmiast jechać do Gdyni. Monika z płaczem odchodzi od stołu, uważa że teraz to Adam popsuł ich stosunki małżeńskie, Laudański dziwi się zachowaniu siostrzeńca, a Melania za szaleństwo uznaje jego nocną eskapadę na Wybrzeże. Ewa po powrocie do domu dowiaduje się o telefonie Magdy, Piotruś z dumą komunikuje matce że jej córka została zatrzymana i osadzona w areszcie na VII Posterunku Policji w Gdyni, trzeba ją natychmiast stamtąd wyciągnąć, bo wcale się jej tam nie podoba. Zdenerwowana Ewa postanawia natychmiast jechać do Trójmiasta, prosi Michała o pożyczenia samochodu, ale Nowicki nie chce się zgodzić by Ewa w takim stanie prowadziła auto, postanawia pojechać razem z nią. Piotruś, mimo że próbował, nie zdążył powiedzieć matce że już dzwonił do Adama i że Rozdrażewski już podąża w stronę Gdyni. W domu Laudańskich pojawiają się dwaj starsi panowie podający się za inspektorów PIH-u, oskarżają gospodarzy iż od podarowanych przez nich Domowi Spokojnej Starości w Strzemlinie wędlin zatruciu uległo kilku pensjonariuszy, żądają zadośćuczynienia za poniesione straty na zdrowiu i moralne, jeśli odmówią to kierownictwo Domu będzie zmuszone zawiadomić prokuratora. Karolowi oskarżenia inspektorów wydają się absurdalne, żywność przez nich podarowana była wyprodukowana w jednym z najlepszych warszawskich hoteli, poza tym, jak zauważa Janina, wśród wędlin nie było białej kiełbasy, którą rzekomo struli się pensjonariusze, nazywa mężczyzn naciągaczami, chce wezwać policję, żąda okazania dokumentów. Jeden z inspektorów, niejaki Pacek, szarżuje się ucieczką, a drugi mężczyzna oświadcza że dokumenty może pokazać tylko Laudańskiemu. Ów mężczyzna nazywa się Jan Dudziński, Karol rozpoznaje w nim swojego dawnego przyjaciela ze szkolnej ławy. Starzy koledzy rzucają się sobie w ramiona, potem z rozrzewnieniem wspominają lata swojej młodości racząc się przy tym alkoholem, jednak Laudański proponuje zmianę lokalu, zaprasza gościa do restauracji by uczcić spotkanie po latach. Tymczasem pozostałe w salonie kobiety decydują się wezwać policję, Melania ze zdziwieniem odkrywa że ani Karola ani domniemanego inspektora PIH-u nie ma w domu, po prostu zniknęli.

Odcinek 93

Wezwani do domu Laudańskich policjanci próbują wyjaśnić okoliczności zniknięcia Karola i jego tajemniczego gościa, przesłuchiwane kobiety wzajemnie zaprzeczają składanym przez siebie zeznaniom, funkcjonariusze są już zmęczeni dochodzeniem prawdy, postanawiają sprawdzić czy aby Karol nie trafił do szpitala, ale w żadnej z placówek służby zdrowia nie zanotowano jego obecności. Kobiety przeczuwają najgorsze, może Karol został porwany dla okupu. Tymczasem Laudański i jego przyjaciel Dudek biesiadują w pobliskiej restauracji, Dudziński opowiada o swoim tułaczym życiu, kłopotach finansowych i pobycie w Strzemlinie, przy okazji wspomina o odwiedzinach pewnej dziennikarki, która wypytywała go o skarb Złotobramskich. Ta kwestia daje Karolowi dużo do myślenia, zastanawia się co stało się z tym depozytem złożonym Zygmuntowi Rozdrażewskiemu, Dudek radzi zapytać Melanię, może ona wie gdzie ukryty jest skarb i czy żyją jacyś spadkobiercy rodu Złotobramskich. Adam pojawia się na VII Posterunku Policji w Gdyni, funkcjonariusze rozpoznają w nim znanego modela, są zaszczyceni jego obecnością w ich placówce. Sierżant Żaba oddaje Magdę pod opiekę Rozdrażewskiemu, prosi też go o autograf. Magda przed opuszczeniem aresztu zarzuca policji bierność, uważa że miastem rządzą dresiarze, a podwładni sierżanta Żaby naśmiewali się z niej i jej przyjaciela Koli. Adam chciałby w jakiś sposób pomóc rosyjskiemu artyście, ale na razie nie ma żadnego pomysłu. Kamila przyprowadza do domu Wiktora, kochają się potem w jej pokoju, ich miłosnym igraszkom zza drzwi przysłuchuje się Piotruś, potem nagle wchodzi do pokoju ciotki i informuje ją o aresztowaniu Magdy. Kamila jest zaskoczona i rozbawiona jednocześnie rewelacjami chłopca. Do domu wraca pijany Karol, kobiety są zażenowane jego stanem, zaś policjanci rozumieją już gdzie zniknął poszukiwany. Marianna nie może spać, snuje dziwne opowieści, których musi wysłuchiwać Antoni, zauważa że nagle wszystko zaczęło się układać w jedną całość, wychodzi na to że Adam wciąż kocha Ewę, bo tak troszczy się o jej córkę, uważa że oni są sobie przeznaczeni. Marianna wspomina matkę Bogdana, zauważa że nikt nie wie co się z nią stało, swoje nocne wywody podsumowuje stwierdzeniem że Adaś niepotrzebnie żenił się z Moniką,za tego małżeństwa to tylko kupa nieszczęścia. Znudzony Piotruś odwiedza Małgorzatę, opowiada o aresztowaniu Magdy, matce, która pojechała do Gdyni, wyjawia też że nie wszystko powiedział mamie, zataił, że Adam pojechał po Magdę dużo wcześniej niż ona.

Odcinek 94

Magda opuszczając areszt czule żegna się z Kolą, zostawia mu swój adres prosząc żeby się odezwał, z niecierpliwością będzie czekała na wiadomość od niego. Kola pragnie by Magda skontaktowała się z jego kumplem, który ma chody w konsulacie, może się za nim wstawi i tym samym uda mu się wyjść z aresztu. Magda obiecuje spełnić tę prośbę, kiedy jednak nadchodzi Adam, który pozałatwiał już wszystkie formalności to razem z nim opuszcza posterunek. Już w samochodzie Wernerówna namawia Rozdrażewskiego by zostali w Gdyni do jutra, ma tu bowiem jeszcze coś do załatwienia, poza tym wcale jej się nie śpieszy do domu gdzie traktują ją jak dziecko, jest pełnoletnia i musi to wreszcie udowodnić. Adam nie chce zostać w Trójmieście, błaga Magdę by była rozsądna, bez dokumentów i tak daleko nie zajedzie, zaraz ją zapuszkują, musi ją odwieźć do domu, bo czuje się za nią odpowiedzialny. Magda z trudem daje się przekonać, wsiada do samochodu i ruszają w kierunku Warszawy. Piotruś opowiada Małgorzacie w jaki sposób Adam dowiedział się o aresztowaniu Magdy, obiecał mu że pojedzie do Gdyni i uwolni siostrę. Chłopiec dodaje że nie powiedział o tym mamie, bo liczy że spotka się ona z Adamem w Gdyni i tam wreszcie się pogodzą, czego on bardzo pragnie, jest przekonany że mama wciąż kocha Adama, tylko nie chce się do tego przyznać. Kamila szepce Wiktorowi do ucha czułe słówka, potem skarży się na Adama, uważa że Rozdrażewski hamuje każdą jej inicjatywę, za wszelką cenę chce jej udowodnić że nie ma racji, mówi że nie potrafi dłużej znieść tej sytuacji, dlatego postanowiła odejść z Agencji. Wiktor nie przyjmuje do wiadomości decyzji Kamili, oświadcza że nie pozwoli jej odejść, jest zbyt cenna dla firmy, doskonale pracuje, dodaje że nie mówi tego tylko dlatego że ją kocha, ale jako współwłaściciel i szef "Wikamu". Kamila obawia się że Adam nie przyzna mu racji, a ona nie chce wchodzić pomiędzy nich, dlatego jest zdecydowana odejść, ma trochę gotówki to może założy własną firmę, no chyba że Wiktor zaproponuje jej coś innego, "Wikam" nie musi wcale znaczyć Wiktor i Adam, ale równie dobrze Wiktor i Kamila. Piotruś wyznaje Małgorzacie że chciałby być czarodziejem, podczas opowieści co by wtedy zrobił zasypia na stole, Okińczycowa kładzie go do łóżka. W drodze do Warszawy Adam postanawia za chwilę zatrzymać się na krótki odpoczynek w przydrożnym motelu, przy kawie Magda opowiada mu o przyczynach swojej ucieczki z domu. Rozdrażewski nie wierzy by Ewa zdolna była posunąć się do przekupstwa by przeszkodzić córce w małżeństwie z Jackiem, sądzi że za tym wszystkim stoi Bogdan, świadczy o tym choćby nagrana przez niego na pewno nie przypadkowo rozmowa. Magda nie może zgodzić się z tym sądem, jej ojciec, w przeciwieństwie do matki okazał się uczciwym człowiekiem, oświadcza że nienawidzi matki, ona udaje tylko taką szczerą i naiwną, a tak naprawdę jest gorsza od Jacka. Adam nie chce by Magda tak mówiła, bo to nieprawda. Tymczasem Michał i Ewa zjawiają się na VII Komisariacie Policji w Gdyni, Wernerowa jest oburzona faktem że jej córkę wydano Rozdrażewskiemu, dyżurny policjant wyjaśnia że Magda jest pełnoletnia, a chodziło jedynie o potwierdzenie jej tożsamości, potem radzi lepiej pilnować córeczki, bo takie nocne eskapady mogą się kiedyś dla niej źle skończyć. Magda przeprasza Adama że była dla niego taka okropna, docenia że po nią przyjechał, potem jednak namawia go by zanocowali w motelu, a dopiero rano ruszyli w dalszą drogę. Adam niechętnie zgadza się na tę propozycję, wynajmuje dla nich jeden wspólny pokój, bo w chwili obecnej motel innymi nie dysponuje, przy okazji recepcjonista robi Magdzie i Adamowi nieprzyzwoite uwagi sądząc że są taką parą na jedną noc. Do Adama dzwoni Ewa, Magda błaga Rzodrażewskiego by nie odbierał tego telefonu, ten po chwili wahania spełnia tę prośbę. Towarzyszący Ewie Michał przypuszcza że Rozdrażewski jest poza zasięgiem, dlatego nie można się do niego dodzwonić, proponuje by wracali do domu, Magda pewnie już tam będzie. Do motelu "Bałtyk" dopiero co zakupionym Fordem Escortem przyjeżdża sierżant Żaba, bajeruje piękną barmankę mówiąc że ma dziś dla niej pewną niespodziankę, nie będzie musiała wracać do domu PKS-em. Blondyna żartuje że nie rozumie dlaczego zadaje się z Żabą, przystawia się do niej tylu facetów, a ona tylko z nim, sama nie wie co w nim widzi. Magda korzystając z okazji że Rozdrażewski bierze prysznic wymyka się z pokoju. Adam po wyjściu z łazienki odkrywa zniknięcie Magdy, dziewczynie raz jeszcze udało się go przechytrzyć.

Odcinek 95

Magda ucieka Adamowi z motelu i kradnie zaparkowany w pobliżu samochód, który okazuje się być własnością sierżanta Żaby. Policjant jest wściekły, właśnie skradziono mu nowe, jeszcze nie ubezpieczone auto, dzwoni na posterunek i zarządza blokadę dróg. Tymczasem Rozdrażewski pośpiesznie się ubiera, w biegu reguluje należność za motel przy okazji zostawiając w recepcji swój telefon komórkowy i rusza w pościg za Magdą, jednak nie udaje mu się jej doścignąć, bo dziewczyna fortelem gubi goniącego ją Rozdrażewskiego, w kilka chwil później ogłuszona pędem mijającego ją TIR-a traci panowanie nad kierownicą i rozbija auto na przydrożnym drzewie. W domu Laudańskich Melania z Janiną ubolewają nad nieudanym małżeństwem Adama i Moniki. Janina uważa że ten nieszczęśliwy związek to kara za grzechy rodziców, Melania zaś sądzi że jak tak dalej pójdzie to Karol może tego nie wytrzymać, potem, kiedy Janina pyta o Ewę Werner, przypadkowo wyjawia, że żałuje, że to nie ona jest żoną Adasia. Ewa bezskutecznie próbuje się skontaktować się z Adamem, potem dzwoni do Kamili, pyta czy aby Magda nie wróciła do domu, jednak dziewczyny jeszcze nie ma. Po telefonie Ewy Kamila uśmieszkiem politowania kwituje poczynania Magdy, nie na darmo jest ona wnuczką Kamieńskiego, z niego to dopiero było kawał sukinsyna. Renata żarliwie się modli, przeprasza Boga za wszystkie swoje ciężkie grzechy, szczególnie za doprowadzenie do śmierci Kazimierza, błaga Pana by nie odbierał jej miłości córki, ona ma tylko ją, nie wytrzyma jak Kamila dalej będzie ją nienawidzić, przyjmie każdą karę, ale niech Pan Bóg sprawi, by wszystko było tak jak dawniej. Piotrusia, który nocuje u Małgorzaty dręczą senne koszmary. Adam bezskutecznie poszukuje Magdy, zrezygnowany wraca do Warszawy i swoje kroki kieruje do mieszkania Ewy, pyta Renatę czy aby dziewczyna nie wróciła do domu, niestety, młodej Wernerówny wciąż nie ma. Renata chce wiedzieć co się właściwie stało, jednak Adam nie kwapi się z wyjaśnieniami, wspomina jedynie że pojechał po zatrzymaną przez gdyńską policję Magdę, zabrał ją stamtąd, lecz kiedy wracali do Warszawy zatrzymali się w motelu i ..., w tym miejscu urywa swoją relację zostawiając pełną niepewności i domysłów Kamieńską. Melania robi wymówki Karolowi, że poprzedniego dnia zniknął bez słowa, a ona bez sensu wzywała policję, tym samym wyszła na jakąś wariatkę. Karol usprawiedliwia swoje zniknięcie, zasłania się Dudzińskim, który po prostu się wstydził, mówi że pragnie pomóc dawnemu przyjacielowi, który siedzi gdzieś w zapomnianym przez Boga i ludzi Domu Starców, chce by raz w miesiącu zapraszali go do siebie na dobry obiad. Janina w pokoju Moniki ubolewa nad nieudanym małżeństwem córki, boli ją to co się wyprawia w jej życiu, mówi że od razu wiedziała że to nie jest towarzystwo dla niej. Monika, mimo że czuje się zlekceważona przez Adama nie uważa się za gorszą od innych, wyznaje matce, że jeszcze odpłaci mężowi za jego zachowanie, jeszcze zobaczy czyje będzie na wierzchu, obiecuje że Adamowi jego wyskoki nie ujdą na sucho, zemsta na pewno będzie słodka.

Odcinek 96

  Adam wraca do domu, Karol i Melania czynią mu wymówki, zarzucają całkowitą nieodpowiedzialność, swoim kolejnym występkiem zaprzepaścił szansę na poprawę układów z Moniką, są zdania że jest lekkoduchem, który nie traktuje poważnie ani swoich słów ani czynów. Swoje pięć groszy wtrąca też Monika zwabiona podniesionymi głosami Laudańskich, oskarża Adama że nie spała przez niego całą noc, znowu się dała nabrać na jego miłe słówka, myślała że wszystko zrozumiał i że się zmieni, ale to chyba mrzonki. Adam jakby wszystkim na złość telefonuje do mieszkania Wernerów i wypytuje Renatę o Ewę i Magdę. Monika czuje się upokorzona, wybucha płaczem, grozi że kiedyś zabije tę sukę Ewę, po tych słowach Adam wychodzi z salonu. Do domu wracają Ewa i Michał, ze zdumieniem stwierdzają że Magdy jeszcze nie ma, Ewa zaczyna się denerwować, Michał stara się ją uspokoić, mówi że jeśli Magda jest z Adamem to na pewno nie zginie. Renata wspomina o niedawnej wizycie Rozdrażewskiego, który powiedział że Magda mu uciekła. Zdenerwowana Ewa próbuje się z nim skontaktować, ale jego komórkę odbiera niejaki Jackowski, recepcjonista w motelu "Bałtyk", w Agencji Rozdrażewskiego też nie ma. Zdesperowana Ewa telefonuje do Laudańskich, ma jednak pecha, bo słuchawkę podnosi Monika, wykrzykuje że ma sobie raz na zawsze zapamiętać że nie wolno jej tu dzwonić i rozmawiać z jej mężem, dla niej Adama nie ma i nigdy nie będzie. Oszołomiona stekiem wyzwisk jakimi obrzuciła ją Monika Ewa wychodzi z domu, a Renata wciąż nie rozumie o co w tym wszystkim chodzi, postanawia odwiedzić Małgorzatę, może od niej się czegoś dowie, niestety, Okińczycowa też nic nie wie, jedynie w kartach wychodzi jej że Ewę, podobnie jak i Adama czekają ogromne problemy. Renata otwiera się przed Małgorzatą, opowiada o swoich kłopotach, mówi że stara się zmienić, chce stać się lepszą zarówno dla Kamili jak i dla Ewy. Małgorzata radzi Renacie by starała się jak najczęściej rozmawiać z Ewą, na pewno się na niej nie zawiedzie. Magda ponownie trafia na VII Komisariat Policji w Gdyni, przesłuchujący ją sierżant Żaba wmawia jej powiązania z mafią, mówi że osobiście dopilnuje by tak łatwo się z tego nie wywinęła, bo do tej pory policjant i jego mienie to była święta rzecz dla bandytów. Magda zaprzecza wszystkim oskarżeniom policjanta, żąda skontaktowania się z adwokatem, który przy okazji jest jej ojcem. Bogdan po telefonie od Magdy postanawia natychmiast jechać do Gdyni, zabiera ze sobą Iwonę. Adam wychodzi z domu, nie zauważa przybyłej akurat do Laudańskich Ewy i udaje się do kancelarii Wernera, tam dowiaduje się że mecenas pojechał do Gdyni po córkę, która ponownie została aresztowana. Adam nie wie co robić, skarży się sekretarce że stara się pomóc pewnym ludziom, potem okazuje się że jest zupełnie odwrotnie, mówi że im bardziej się stara tym gorzej na tym wychodzi. Pani Krysia wnioskuje że kłopoty Rozdrażewskiego wynikają z faktu że jest on jeszcze bardzo niedojrzały, przywołuje teorię Junga, namawia do rysowania mandali, które odzwierciedlają wnętrze człowieka. Adam delikatnie odmawia i wychodzi. Tymczasem Ewie drzwi do domu Laudańskich otwiera Monika, jest zaskoczona wizytą Wernerowej, uznaje że to już bezczelność, nie dosyć że kręci się wokół jej męża to jeszcze przychodzi do jej domu. Ewa zaprzecza jakoby kręciła się koło Adama, to jakieś nieporozumienie, ma do niego ważną sprawę o której nie zamierza z Moniką rozmawiać, chciała się tylko dowiedzieć co się stało z jej córką po którą Adam rzekomo pojechał. Monika zarzuca Ewie że podsuwa facetowi własną córkę by ciągnęła od niego pieniądze, żąda zwrotu 500 zł, które jej mąż pożyczył Magdzie. Ewa ma tego dosyć, nie życzy sobie takiego traktowania, potem wzburzona udaje się do kancelarii męża, tam wreszcie spotyka się z Adamem, dowiaduje się że Magda znowu została aresztowana, oskarża Rozdrażewskiego że to wszystko przez niego, zarzuca mu kompletną nieodpowiedzialność, w ostrych słowach zakazuje ingerencji w jej sprawy rodzinne, potem rzuca mu w twarz telefon komórkowy, który od niego dostała, jej nie będzie już potrzebny.

Odcinek 97

Znudzony długim oczekiwaniem na ojca Magdy sierżant Żaba oświadcza że tym razem nie uda się jej tak łatwo wyjść z aresztu, nawet tatuś adwokat nie pomoże, już on się o to postara, ma przeciwko niej przepiękne dowody i na pewno nie uda się jej wywinąć z tej afery. Kiedy Adam pojawia się w Agencji Wiktor z Kamilą zarzucają mu że przynosi złą sławę firmie, pokazują pismo, w którym widnieje zdjęcie kompletnie pijanego Rozdrażewskiego i artykuł o jego ekscesach. Na szczęście dzięki znajomościom Korcza udaje się wstrzymać druk tego materiału, jednak drogo go to kosztowało. Adam dziękuje przyjacielowi za interwencję, obiecuje zwrócić wszelkie koszta. Wiktor i Kamila przedstawiają Adamowi jego prywatne rachunki wystawione na Agencję, oskarżają go o malwersacje finansowe. Adam bagatelizuje problem, deklaruje że natychmiast ureguluje dług, kiedy jednak zarzuca mu się nieodpowiedzialność unosi się honorem, żąda by wszyscy się od niego odwalili i obrażony opuszcza Agencję, wcześniej od sekretarki dowiaduje się o telefonie od Ligockiego, postanawia się z nim spotkać. Wiktor ma wyrzuty sumienia że zbyt ostro potraktował Adama, tłumaczy jego podenerwowanie, pewnie ma jakieś kłopoty osobiste. Kamila nie ma takich skrupułów, są przecież dowody na malwersacje Rozdrażewskiego, uważa że teraz można się po nim wszystkiego spodziewać, po prostu nie panuje nad sobą, jest zdania że Wiktor powinien mu zablokować dostęp do firmowego konta. Bogdan dociera na komisariat, gdzie jest zatrzymana Magda, dowiaduje się, że córka jest oskarżona o kradzież i zniszczenia samochodu jednego z policjantów, który boleśnie przeżył tę stratę. Piotruś uspokaja bardzo zdenerwowaną mamę, ojcu na pewno uda się odnaleźć Magdę i uwolnić ją z aresztu. Ewa jednak nie wie jak się zachowa mąż, on zawsze wolał mówić do dzieci niż z nimi rozmawiać. Tymczasem Werner spotyka się z sierżantem Żabą, wyraża pragnienie by ta cała sprawa nie wyszła na światło dzienne, jest szanowanym adwokatem i to może zaszkodzić jego interesom, proponuje policjantowi że pokryje koszty remontu jego samochodu, on w zamian za to przymknie oko na całą sprawę. Funkcjonariusz okazuje się wyjątkowo nieprzejednany, grozi że wniesie sprawę o próbę przekupstwa policjanta na służbie. Zrezygnowany Werner radzi sierżantowi by lepiej zajął się procedurą, żąda by umożliwiono mu spotkanie z zatrzymaną. Ewa wciąż nie rozumie dlaczego ponownie zatrzymano Magdę, cała ta sprawa wydaje się jej bardzo dziwna, Michał uważa że lepiej będzie jak przestanie o tym myśleć i pójdzie do domu by porządnie wypocząć. Bogdan w celi rozmawia z Magdą, ta wyjawia okoliczności kradzieży samochodu. Werner obiecuje córce że postara się ją wyciągnąć z aresztu, ale musi podać konkretny powód dlaczego uciekała przed Adamem. Początkowo Magda odrzuca pomoc ojca, jednak po jego wyjaśnieniach dlaczego ujawnił taśmę z zapisem rozmowy Ewy i Jacka dziewczyna dochodzi do wniosku że ojciec stoi po jej stronie i warto skorzystać z jego usług, odmawia jednak powrotu do domu, Bogdan proponuje by zamieszkała razem z nim i Iwoną, przyrzeka też zainteresować się losem Koli. Kiedy Ewa wraca do domu Renata wręcza jej list z sądu, to pozew rozwodowy. Renata nie rozumie dlaczego Bogdan tak nagle zdecydował się na rozwód, podejrzewa że znowu coś kombinuje, on rzadko robi coś bezinteresownie, przecież po tym jak Kazimierz sprzedał kamienicę na spadek nie ma co liczyć. Wernerowi udaje się wydostać córkę z aresztu, po małej utarczce słownej Magdy z Iwoną wszyscy troje ruszają w drogę powrotną do Warszawy.

Odcinek 98

Adam na planie filmowym spotyka się z Ligockim, reżyser na gwałt potrzebuje pieniędzy, prosi o honorarium za reklamówkę, którą nakręcił dla "Wikamu", Rozdrażewski wypisuje czek, przy okazji pyta o jego nowy serial i rolę obiecaną Monice. Początkowo Ligocki udaje że nie wie o co chodzi, potem jednak wyjaśnia, że zdecydował się powierzyć pracę osobie bardziej doświadczonej aktorsko, poza tym chyba wie co myślą o dziewczynach, które nagle dostają główne role, a chyba nie chce by tak myśleli o jego żonie, nie wyklucza też że znajdzie w serialu jakiś epizod dla Moniki. Adam żegnając się z Ligockim złośliwie zauważa że zrozumiał iż ten wycofał się z obsadzenia żony w filmie w trosce o jego reputację, uważa że to bardzo szlachetne z jego strony. Już po wyjściu Adama ze studia reżyser wraz ze swoimi współpracownikami naśmiewa się z Rozdrażewskiego, że niby ma tak duże rogi a zmieścił się w drzwiach. W wytwórni filmowej Adam przypadkowo spotyka Bartka, nazywa fotografa gnidą, mówi że jak się robi kontrowersyjne zdjęcia to trzeba się liczyć z konsekwencjami, już złamanego grosza nie zarobi w jego Agencji. Bartek cynicznie oświadcza że zna kilka pikantnych szczegółów z życia jego żony, Adam jednak nie jest zainteresowany tymi rewelacjami, poleca by przekazał Iwonce że znowu nie udało jej się go pogrążyć. Tymczasem Wiktor wraca z banku, gdzie cofnął dla Adama upoważnienie do dysponowania kontem "Wikamu", Kamila nie kryje satysfakcji z takiego obrotu sprawy. Janina rozmawia z Marianną o Adamie i Monice. Marianna stara się bronić Adasia, to dobry chłopak i na pewno nie skrzywdzi żony, dla ich małżeństwa jeszcze zaświeci słońce. Wilczyńska jest odmiennego zdania, uważa że Adam nie kocha jej córki, a ożenił się z nią tylko dla dziecka, nie rozumie też dlaczego ten reżyser tak oszukał Monikę, obiecał jej rolę, a potem słowa nie dotrzymał. Marianna uważa że to chyba nie do końca było tak, może to Monika coś pokręciła, przecież nie mogła z góry zakładać że nie utrzyma ciąży. Te ostatnie słowa dają Janinie dużo do zastanowienia. Adam kolejny raz przeprasza Monikę za swoje niegodziwe zachowanie, potem wspomina o rozmowie z Ligockim, u którego był w swoich sprawach, ale przy okazji zapytał co z serialem, podobno reżyser niczego jej nie obiecywał. Wściekła Monika nazywa Ligockiego łajdakiem, oddycha jednak z ulgą, bo reżyser nie ujawnił kulisów ich znajomości. Ewę wciąż intryguje dlaczego Magda uciekła Adamowi, nie może się już doczekać powrotu córki by wyjaśnić tę kwestię, bo z Rozdrażewskim nie może się dogadać, on jest taki dziecinny, nie rozumie jak kiedyś mogła go kochać. Ewa wspomina Małgorzacie o pozwie rozwodowym od Bogdana, niby sama chce tego rozstania, jednak tylu wspólnie spędzonych lat nie da się tak łatwo wymazać z pamięci, nawet Bogdan tego nie potrafi. Renata odwiedza grób Kazimierza, skarży się zmarłemu mężowi na swój los, oskarża go że dla własnej wygody poświęcił dziecko ukrywając przez tyle lat że jest ojcem Kamili, a teraz ona ją nienawidzi, on zaś spokojnie spoczywa w grobie. Renata mówi że mogłaby mieć do niego więcej pretensji, jednak zrobiła coś potwornego, coś przy czym jego winy wydają się błahe, nie może dłużej tego znieść, musi się przyznać iż jest winna jego śmierci. Po powrocie do Warszawy Bogdan telefonuje do Ewy by zakomunikować jej decyzję córki - Magda nie chce wracać do domu i postanowiła zamieszkać razem z nim. Ewa chce wiedzieć o co chodzi, ale Bogdan nie ma jej nic więcej do powiedzenia. Tymczasem Iwona wyjaśnia Magdzie że nie była powodem rozpadu małżeństwa jej rodziców, zdecydowała się na romans z Bogdanem, ponieważ Werner zapewnił ją, że z żoną już od dawna mu się nie układa, dlatego nie chce by dziewczyna dłużej uważała ją za swojego wroga. Kamila wciąż stara się upokorzyć matkę, ciągle jej docina, zarzuca kłamstwo. Po pełnym wrażeń dniu Magda nie może zasnąć, Iwona podaje jej środek uspokajający. kiedy Wernerówna zasypia dziennikarka rozmawia z Bogdanem, mówi że ma pewien pomysł jak uchronić Magdę od więzienia a przy okazji pognębić Rozdrażewskiego, sugeruje że dziewczyna uciekała przed Adamem, bo ten próbował ją zgwałcić.

Odcinek 99

Kamila w rozmowie z Ewą skarży się na Rozdrażewskiego, na jego nieodpowiedzialność, mówi że Adam sprzeniewierzył pieniądze firmy i kompromituje ich na każdym kroku. Kamila ma pretensje do matki że przygotowała obrzydliwą herbatę, uważa że nic nie potrafi zrobić, Renata z płaczem wychodzi z kuchni. Ewa prosi siostrę by nie była dla swojej matki taka surowa, nie może jej wciąż upokarzać. Kamila nie chce by ją pouczać, Ewa miała przecież normalną rodzinę, więc co może wiedzieć o upokorzeniu. Magda martwi się o Kolę, ma nadzieję że ojciec mu pomoże, bo jak wbiją mu do paszportu wizę administracyjną to nie będzie mógł przez pięć lat przyjechać do Polski. Iwona wspomina o oskarżeniach jakie ciążą na Magdzie, sądzi że jej ojciec zrobi wszystko by jego córka nie trafiła do więzienia, ale trzeba mu pomóc, uświadamia dziewczynie że gdyby się okazało że coś jej groziło, ktoś ją przestraszył, to sprawa by wyglądała zupełnie inaczej, gdyby na przykład uciekała przed Adamem, bo chciał ją napastować to wydarzenia by przybrały całkowicie inny obrót, dodaje że dobrze zna Rozdrażewskiego, on bardzo lubi kobiety, a one często same wchodzą mu do łóżka i może właśnie będąc w motelu chciał ją wykorzystać, ona też kiedyś w środku nocy musiała przed nim uciekać. Magda odrzuca te sugestie, jednak Iwona przekonuje iż wszelkie okoliczności wskazują że Adam chciał ją zgwałcić, rozumie że się wstydzi mówić na ten temat, ale tego postępku nie można zbagatelizować, to co chciał on uczynić to poważne przestępstwo. Do dyrektora Chrupka przychodzi Ewa, usprawiedliwia nieobecność córki, opowiada o rozstaniu Magdy z Jackiem i rozterkach jakie dziewczyna z tego powodu przeżywa. Chrupek czuje się winny że zgodził się na ten eksperyment, deklaruje że w razie czego służy swoją pomocą. Ewa dziękuje, ale pragnie sama rozwiązać ten problem, na szczęście Magda jest już bezpieczna i mieszka u ojca. Do Agencji Reklamowej "Wikam" przybiega wściekły Ligocki, pokazuje Adamowi czek, który mu wystawił, a w banku okazało się że jego podpis jest nieważny. Adam niczego nie rozumie, jednak przeprasza reżysera za kłopoty, obiecuje, że jeszcze dzisiaj należne mu pieniądze znajdą się na jego koncie. Po tej rozmowie wzburzony Rozdrażewski udaje się do salonu samochodowego, w którym Wiktor i Kamila przygotowują wystawę rzeźb Franciszka Wernera, tam dowiaduje się od Korcza iż to on wydał dyspozycje o zablokowaniu konta, chwilowo Adam nie może podpisywać czeków ani podejmować żadnych decyzji finansowych dopóki nie skontroluje się jego dotychczasowych poczynań. Adam uważa że Wiktor chce go ubezwłasnowolnić, oświadcza że musi sobie wszystko bardzo dokładnie przemyśleć czy ich spółka ma jeszcze jakiś sens. Po wyjściu Rozdrażewskiego Kamila przekonuje Wiktora iż postąpił słusznie, nie powinien mieć z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia, firma przede wszystkim, to przecież jego własne słowa. Adam wraca do domu i informuje Monikę, że wycofuje się ze spółki z Wiktorem, nie ma sensu tego dalej ciągnąć, wspólnicy bez zaufania nie są już wspólnikami, dodaje że został oskarżony o defraudację, a cała tę aferę uknuła Kamila. Monika nie chce przyjąć decyzji Adama do wiadomości, ten jednak jest nieugięty. Monika decyduje się powiedzieć o wszystkim wujowi Karolowi, prosi by przemówił swojemu siostrzeńcowi do rozumu. Laudańskiemu też nie udaje się odwieść Adama od decyzji zerwania spółki z Wiktorem, pyta więc z czego zamierza żyć, bo chyba nie z tej kamienicy w którą władował wszystkie pieniądze, dodaje że on nie ma zamiaru go dalej utrzymywać, potem nagle traci przytomność. Monika zamiast biec po pomoc dopytuje się o kamienicę o której wspominał wuj, Adam mówi że potem jej wszystko wytłumaczy, teraz niech lepiej wezwie lekarza. Ewa przychodzi do mieszkania Iwony, aby porozmawiać z córką, Magda przyjmuje matkę bardzo chłodno, oświadcza że po tym co jej zrobiła nie ma do niej żadnych praw, nigdy jej nie wybaczy że przekupstwem chciała odwieść ją od małżeństwa z Jackiem. Ewa zaprzecza słowom córki, próbuje się do niej przytulić, jednak dziewczyna reaguje bardzo gwałtownie, zabrania matce nazywać się swoją córką.

Odcinek 100

Rozmowa pomiędzy Ewą a Magdą przebiega w ostrej atmosferze, Magda żąda by matka dała jej wreszcie spokój i sobie poszła, Ewa jednak chce najpierw wiedzieć co się stało, gdzie była i czego chciała od niej policja oraz dlaczego nie wróciła z Adamem do Warszawy. Magda dość niegrzecznie wyjaśnia że jest oskarżona o kradzież i zniszczenie samochodu, współpracę z rosyjską mafią, obrazę policji, fałszywe zeznania i parę jeszcze innych takich drobiazgów, a jej kochaś Adam wcale nie jest taki jak myślała, musiała przed nim uciekać, bo chciał ją zgwałcić. Ewa uważa że to niemożliwe, pragnie się przytulić do córki, ale ta gwałtownie ją odpycha i nawet próbuje uderzyć, ale interwencja przysłuchującej się tej całej awanturze Iwony powstrzymuje ją od użycia siły. Iwona próbuje wytłumaczyć Ewie dziwne zachowanie Magdy, dowodzi że dziewczyna jest w szoku, a widok matki wcale jej nie uspokaja, uważa że będzie lepiej jak Magda trochę tutaj pomieszka, a Ewa nie będzie tu przychodzić, Bogdan wszystkim się zajmie. Domowy lekarz Laudańskich po zbadaniu Karola zapewnia że właściwie wszystko jest w porządku, starszemu panu nie wolno się tylko denerwować, powinien odpoczywać w ciszy i spokoju. Bogdan podaje Magdzie tabletkę uspokajającą, zapewnia że nie pozwoli by córka trafiła do więzienia, ma tylko mówić prawdę, sugeruje że Adam miał w stosunku do niej złe intencje i próbował ją zgwałcić, tak ma zeznać w prokuraturze, i lepiej będzie jeśli nie będzie próbowała wybielać Rozdrażewskiego, bo wtedy ta cała ucieczka wyda się podejrzana. Ewa zaraz po powrocie do domu telefonuje do Adama, chce by powiedział jej że tego nie zrobił. Rozdrażewski nie bardzo rozumie sensu słów Ewy, nie wie czego niby miał nie zrobić, ale jak chce to zaprzeczy lub potwierdzi, może sobie sama wybrać wersję jaka najbardziej jej odpowiada i dać mu wreszcie święty spokój. Ewa wybucha płaczem, przytula do piersi Piotrusia i żąda od syna by nie ważył się nigdy więcej dzwonić do Adama, nie wolno mu z nim nawet rozmawiać. Po rozmowie z Ewą Adam pragnie nieco odpocząć, bo czuje że jest u kresu wytrzymałości, wybiera się do stadniny na konie, przed wyjściem wyjaśnia Monice o jakiej kamienicy wspominał wuj Karol, mówi że ostatnio kupił pewną nieruchomość i tym samym stali się kamienicznikami. Po drodze do stadniny Adam wstępuje do Agencji, z komputera kopiuje bazę danych klientów "Wikamu", Wiktorowi wyjaśnia że zabiera swoje zabawki, w tej firmie był od kontaktów, więc te wszystkie adresy są jego. Bogdan wybiera się do prokuratury, musi się śpieszyć, bo z Magdą nigdy nic nie wiadomo, Iwona jest pewna że dziewczyna się nie wycofa. Po wyjściu Wernera dziennikarka telefonuje do Laudańskich, dowiaduje się że Adam jest w stadninie Zdrojewskiego. Ewa spotyka się z Małgorzatą, Okińczycowa nie wierzy by Adam próbował zgwałcić Magdę, uważa, że nie należy poważnie traktować tej dramatycznej pogłoski, jest zdania że albo Magda kłamie albo to kolejna intryga Bogdana. Ewa ma odmienny sąd w tej sprawie, przypomina jak Wiktor opowiadał kiedyś że jego najlepszy przyjaciel podrywał Kamilę, oskarża Małgorzatę że to ona ją w to wszystko wciągnęła, dobrze wiedziała kim jest Adam, że zamieszkuje u Laudańskich kiedy załatwiała jej tam pracę, nie może sobie wyobrazić że znając go tyle lat nie wiedziała co z niego za ziółko. Małgorzata sądzi że przez Ewę przemawia rozgoryczenie i złość, nie może tak ni stąd ni zowąd oskarżać być może niewinnego człowieka. Ewa nie daje się przekonać, oświadcza że zawsze uważała Małgorzatę za swoją rodzinę, ale teraz bardzo się na niej zawiodła. Bogdan rozmawia ze znajomym prokuratorem, składa oficjalne doniesienie o próbie gwałtu na jego córce, żąda aresztowania Rozdrażewskiego, bo gwiazdor, gdy tylko dostanie zwykłe wezwanie pewnie natychmiast się ulotni. Prokurator niechętnie przyjmuje argumenty Wernera, obiecuje jednak że wyśle po Rozdrażewskiego swoich ludzi, nadmienia też że będzie musiał oficjalnie przesłuchać Magdę. Bogdan oświadcza że jego córka jest gotowa w każdej chwili złożyć zeznania. Monika telefonuje do Kamili i umawia się z nią na spotkanie w fittnes club`ie, Iwona zaś pojawia się z stadninie, odnajduje Adama i oświadcza że przyszła zawrzeć z nim pokój, bo po wspólnej pamiętnej nocy zdała sobie sprawę że to co do niego czuje to coś więcej niż sympatia. Adam nie wierzy dziennikarce, uważa że ta piosenka w jej ustach brzmi fałszywie, nie pochodzi z jej repertuaru, przypomina o kompromitującym go artykule, którego druk w ostatniej chwili udało się wstrzymać, jest przekonany że to właśnie ona była jego autorką. Iwona odbiera telefon, to dzwoni Bogdan z informacją że Rozdrażewski jeszcze dzisiaj zostanie aresztowany. dziennikarka wraca do Adama, mówi że mu go żal, zapewnia że jeszcze dziś wieczorem się zobaczą. Poruszona rozmową z Ewą Małgorzata udaje się do domu Laudańskich, by porozmawiać z Adamem, jego jednak nie ma, w związku z tym chwilę gawędzi z Melanią, mówi że już wie co się stało. Melania jest nieświadoma że jej siostrzeniec próbował zgwałcić Magdę, sądzi że Okińczycowej chodzi o zerwanie spółki z Wiktorem, ubolewa że ta wiadomość rozniosła się już po mieście, teraz będzie trudno to odkręcić. Małgorzata zostawia Melanię w nieświadomości tego co naprawdę się stało i wychodzi. Tymczasem Ewa zamyślona niczym somnambuliczka idzie samotnie ulicą nie zważając na opryskujące ją błotem samochody.

 

Odcinek 101

  Po wizycie w domu Laudańskich Małgorzata udaje się do kancelarii Wernera, Bogdan niechętnie zgadza się na rozmowę. Małgorzata chce wiedzieć czy Bogdan wierzy że Adam próbował zgwałcić Magdę, Werner jest święcie o tym przekonany, Rozdrażewski jest zdolny do wszystkiego. Małgorzata nadal nie wierzy w tę wersję wydarzeń, wprost oświadcza Bogdanowi że to wszystko jego wymysł, a Magdzie nie można wierzyć, bo dziewczyny w jej wieku często mówią różne rzeczy, niekoniecznie prawdziwe, chce by Magda prosto w oczy powiedziała jej co się wydarzyło. Bogdan absolutnie wyklucza takie spotkanie, nie pozwoli by ktoś tak stronniczy jak Małgorzata urabiał jej córkę przed przesłuchaniem prokuratorskim, nie życzy sobie by Okińczycowa zwracała mu uwagę co i jak ma robić, już wystarczająco długo nastawiała Ewę przeciwko niemu, robiła to przez tyle lat aż wreszcie osiągnęła swój cel. Małgorzata zaprzecza insynuacjom Bogdana, mówi że chciała tylko by zaczął Ewę traktować inaczej, z większym szacunkiem, dodaje że jeśli oskarżenie Adama okaże się fałszywe, a prawda prędzej czy później i tak wyjdzie na jaw to Magda może się znaleźć w niedobrej sytuacji. Bogdan wyśmiewa proroctwa Małgorzaty, potem daje jej do zrozumienia że rozmowę z nią uważa za zakończoną, a swojej sekretarce poleca by więcej nie wpuszczała tej czarownicy do jego biura. Ewa cała zbrukana błotem przychodzi do galerii, zdziwionemu Michałowi opowiada że Magda wróciła do Warszawy, ale zamieszkała u ojca i jego kochanki, dodaje że córka uważa że to ona jest winna jej rozstania z Jackiem, bo podobno zapłaciła mu by ją zostawił, próbowała ją nawet pobić, poza tym wydarzyło się jeszcze tak wiele rzeczy, które układają się w jakąś koszmarną łamigłówkę, na koniec wyjawia że Adam usiłował zgwałcić Magdę. Bogdan wraca do domu, podając Magdzie kolejną porcję narkotyku przekonuje że to ukoi jej nerwy przed czekającym ją spotkaniem z prokuratorem, dodaje że jest on do niej bardzo przychylnie nastawiony i nie ma czego się obawiać, musi tylko powiedzieć całą prawdę. Po tej rozmowie Werner udaje się na spotkanie z dyrektorem Chrupkiem, usprawiedliwia kilkudniową nieobecność Magdy w szkole spowodowaną dramatycznymi wydarzeniami, opowiada o jej rozstaniu z Jackiem, ucieczce z domu, aresztowaniu i próbie gwałtu, której chciała dokonać na niej bardzo popularna osoba, idol młodzieży, prosi o całkowitą dyskrecję i wyrozumiałość. Chrupek jest wstrząśnięty słowami Wernera, pyta kim był ten niegodziwiec, Bogdan ujawnia jego nazwisko, to Adam Rozdrażewski. Tej całej dramatycznej w swojej wymowie rozmowie Chrupka i Wernera zza lekko uchylonych drzwi przysłuchuje się szkolna koleżanka Magdy, Anka. Adam pyta ciotkę Melanię o samopoczucie wuja Karola, ta dziwi się że tak nagle interesuje się jego stanem zdrowia, dotąd robił wszystko by było z nim coraz gorzej. Melania nie chce dłużej rozmawiać z siostrzeńcem, wychodzi a salonu. Adam skarży się Mariannie że odnosi wrażenie iż wszyscy się od niego odsunęli, tylko ona jedna zachowuje zdrowy rozsądek i nie potępia jego zerwania spółki z Wiktorem. Monika spotyka się w siłowni z Kamilą, zaciekle dyskutują o Agencji i zablokowanym koncie Adama. Kamila oświadcza iż taką decyzję podjął Wiktor po tym jak odkrył przekręty Adama. Monika nie jest tego taka pewna, uważa że to Kamila nakręca Wiktora, sama przecież się chwaliła że owinęła go sobie wokół palca, chce by przekazała Korczowi by nie wszczynał wojny z Adamem, bo może zrobić jakieś głupstwo i jeszcze nie wiadomo kto będzie żałował. Kamila żąda od Moniki by nie mieszała się do spraw o których nie ma pojęcia, radzi by siedziała cicho, w przeciwnym razie Adam może dowiedzieć się o niej czegoś co na pewno mu się nie spodoba, nie musi jej chyba przypominać po co woziła ją do ginekologa. Kiedy Ewa wraca do domu ujawnia Renacie i Kamili że Adam próbował zgwałcić Magdę.

Odcinek 102

Marianna w rozmowie z Adamem zadaje mu bardzo osobiste pytanie - dlaczego rozstał się z Ewą, przecież ją kochał i najprawdopodobniej nadal kocha. Adam odpowiada że to była jego wina, przecież spodziewał się dziecka z Moniką, teraz jednak czasami wydaje mu się że mógłby udusić Ewę gołymi rękami, ona go w ogóle nie rozumie, nie wie dlaczego jest tak bezwzględna, wszystko co dla niej robi inaczej interpretuje, jakby sprawiało jej przyjemność że cierpi, uważa że powinien z tym raz na zawsze zerwać, wziąć się do pracy i zająć się Moniką, ona przecież nie jest niczemu winna, a tyle się przez niego wycierpiała. Tymczasem Monika wieczorem wracając do domu spotyka przed posiadłością Laudańskich Bartka, fotograf nie chce powiedzieć co tutaj robi, sama niedługo się dowie. Renata nie wierzy by Adam chciał zgwałcić Magdę, przecież on może mieć każdą kobietę, wystarczy że kiwnie palcem, więc po co mu taka małolata, cała ta sprawa wydaje się jej bardzo grubymi nićmi szyta. Kamila jak zwykle jest innego zdania, mówi że właściwie można się było tego spodziewać, Adam również z nią próbował różnych swoich numerów. Kiedy Monika wraca do domu Adam cieszy się z jej powrotu, bierze żonę w ramiona i proponuje by poszli gdzieś na kolację, przecież już dawno razem nigdzie nie byli. Monika czuje się zaskoczona i wzruszona nagłym przypływem uczuć u męża, z ochotą zgadza się iść z nim na kolację, potem pędzi na górę by się przebrać, musi przecież wyglądać jak na żonę Rozdrażewskiego przystało, Adam zaś obiecuje że zaraz zarezerwuje dla nich stolik. Renata udaje się do pokoju Ewy, próbuje z nią rozmawiać. Ewa opowiada o swoim spotkaniu z Magdą, nie może sobie darować że dopuściła do takiego stanu rzeczy, wyrzuca sobie że zadawała się z Rozdrażewskim zamiast zadbać o dom i rodzinę. Renata przypomina że Adam próbował zniewolić kiedyś Kamilę, Ewa pamięta to wydarzenie, uświadamia sobie jaka była głupia i zaślepiona, wszyscy prócz niej widzieli jaki naprawdę jest Adam. Renata wysuwa przypuszczenie że Magda mogła przedstawić taką wersję wydarzeń dotyczącą rzekomego usiłowania gwałtu by odegrać się na matce, sama dobrze wie co można zrobić człowiekowi by zatruć mu życie. W domu Laudańskich pojawia się policja, oświadczają Adamowi że zostaje aresztowany, jest bowiem podejrzany o próbę gwałtu. Adam uznaje te słowa za jakiś żart, jednak miny policjantów są jak najbardziej poważne, skuwają Rozdrażewskiego i wyprowadzają z domu gdzie czeka na niego tłum dziennikarzy i fotoreporterów, którym przewodzi Iwona, właśnie ona nagabuje Rozdrażewskiego czy prawdziwe są stawiane mu zarzuty. Adam nie rozumie skąd Iwona wie co tutaj jest grane, ta przypomina że przecież mówiła że się jeszcze wieczorem zobaczą. Po chwilowym oszołomieniu Laudańscy postanawiają działać, Karol chce natychmiast spotkać się z mecenasem Wilkoszem, który zna wielu prokuratorów i na pewno dowie się czegoś więcej o sprawie Adama. Mimo że nie dopuszcza do siebie myśli by jego siostrzeniec mógł kogokolwiek zgwałcić, to jednak nie wyklucza takiej ewentualności, Adam przecież ostatnio zachowywał się dość dziwnie. W oskarżenia Adama absolutnie nie wierzy Marianna, jednak już Antoni ma pewne wątpliwości, chłopak jest młody, a krew nie woda, mogło mu coś odbić. Wielce oburzona ostatnimi wydarzeniami jest natomiast Janina, w pośpiechu pakuje swoje rzeczy, postanawia natychmiast wracać do domu, nie chce brać udziału w tym skandalu, uważa że Monika powinna jechać razem z nią, już dzwoniła do Stanisława, rano po nie przyjedzie. Monika nie ma zamiaru wyjeżdżać z Warszawy, uważa że właśnie teraz powinna być przy Adamie, to jest jedyna szansa by go nie stracić, nie wierzy by on mógł kogokolwiek zgwałcić, a nawet jeśli to może i lepiej, bo złapie go za gardło i już nie puści, więzienie to nie wstyd, wstyd to nie mieć kasy. Janina rozkłada ręce nad cynizmem córki, Monika zaś poleca matce zatelefonować do domu i odwołać przyjazd ojca. W areszcie Adam trafia do jednej celi z Jackiem przymkniętym za posiadanie narkotyków i mężczyzną, który wyrzucił przez okno swoją narzeczoną. Jacek nie kryje zdziwienia, gdy okazuje się że przyszło mu dzielić celę z Rozdrażewskim, chce wiedzieć za co go wsadzili, Adam jednak nie chce o tym rozmawiać, uważa że trafił tu przez pomyłkę. Łysy współwięzień dopada Rozdrażewskiego, rzuca nim o ścianę i poleca odpowiadać na pytania gdy ktoś grzecznie prosi.

Odcinek 103

Adam pod przymusem przyznaje że został aresztowany za usiłowanie gwałtu młodej dziewczyny, przysięga jednak że tego nie zrobił, nie rozumie dlaczego Magda Werner go w to wrabia. Renata rano wzburzona wraca ze sklepu przynosząc gazetę ze zdjęciem i artykułem o gwałcicielu Adamie Rozdrażewskim, uważa że tym razem Bogdan przesadził, bo to wszystko to zapewne jego sprawka, on zawiadomił prokuraturę a jego Iwonka nadała temu wydarzeniu rozgłos. Ewa niepokoi się o Magdę, dziennikarze teraz na pewno będą szukać poszkodowanej, czekają ją również upokarzające przesłuchania. Renata jest zdania że Bogdan specjalnie rozdmuchał tę sprawę by zemścić się na Ewie, Kamila zaś jest przekonana że ta prasowa notatka będzie miała fatalny wpływ na image "Wikamu" i to w przededniu podpisania bardzo ważnego kontraktu, aresztowanie tego idioty Adama na pewno nie pomoże w negocjacjach, postanawia natychmiast jechać do Agencji. Renata spekuluje co tak naprawdę zaszło w motelu, przypuszcza że Magda mogła to wszystko wymyślić, dziewczynki w jej wieku mają bujną fantazję, jednak Ewa twierdzi że Magda mówi prawdę i ten obrzydliwy incydent miał miejsce. Przysłuchujący się tym dywagacjom Piotruś nieoczekiwanie pyta co to znaczy usiłowanie gwałtu, jeśli dobrze rozumie to Adam chciał zrobić Magdzie coś złego, uważa że to nieprawda, a w tej gazecie kłamią, jeszcze się wszyscy o tym przekonają. Adam zostaje zabrany na przesłuchanie, w asyście policjanta oczekuje przed drzwiami gabinetu prokuratora na swoją kolej, pracownice urzędu rozpoznają gwiazdora, jedna z nich stwierdza że Rozdrażewski wygląda O.K., szkoda że to nie ją zaciągnął do łóżka, podejrzewa że ta mała idiotka go wrabia, tylko nie wiadomo dlaczego. Ewa w rozmowie z Piotrusiem stara mu się w jak najbardziej przystępny sposób wytłumaczyć na czym polega gwałt, chłopiec nie wierzy by Adam chciał się, jak to nazywa, seksować z Magdą, uważa że to niemożliwe, on jej przecież nie kocha, on kocha tylko mamę, a Magda na pewno kłamie, udowodni to. Piotruś prosi matkę by pozwoliła mu dzisiaj nie iść do szkoły, bo zaraz wszyscy będą go wypytywać o Adama, a chciałby tego uniknąć. Ewa uznaje argumenty syna i pozwala mu zostać w domu, opiekę nad nim powierza Renacie. Wiktor nie może uwierzyć w zarzuty stawiane przyjacielowi, zna go tyle lat i wie że Adam nie byłby zdolny do takiego nikczemnego czynu. Kamila przypomina że jej doświadczenia z Rozdrażewskim pozwalają wysnuć wniosek że jest on zdolny do wszystkiego, jeżeli można się rzucać na dziewczynę swojego najlepszego przyjaciela to dlaczego nie można próbować zniewolić córki swojej byłej kochanki. Wiktor zauważa że Kamila ma nieprzyjemny zwyczaj naginania faktów do zaistniałej sytuacji, przypomina że wtedy sama przyznała że to była mylna interpretacja zdarzeń, poza tym nie lubi patrzeć jak się kopie leżącego. Kamila czuje się urażona, myślała że Wiktor chce poznać prawdę, ale widocznie się myliła. Korcz stara się udobruchać Kamilę, radzi poczekać z ferowaniem wyroków, najpierw trzeba to wszystko wyjaśnić, mówi że chce spojrzeć w twarz temu sukinsynowi i zmusi go żeby się do tego przyznał. Kłosówna nie ustępuje, uważa że ten skandal może mieć fatalny wpływ na wiarygodność firmy, Wiktor powinien oświadczyć że rozstaje się ze swoim wspólnikiem, tylko to może uratować Agencję i za chwilę czekające ją negocjacje z poważnym klientem. Piotruś korzystając z chwilowej nieuwagi Renaty wymyka się z domu i udaje się do kancelarii ojca, chce się dowiedzieć gdzie mieszka Magda, kłamie że tylko ona jest w stanie wytłumaczyć mu matematykę nie denerwując się przy tym. Adam podenerwowany przedłużającym się oczekiwaniem na przesłuchanie prosi eskortującego go policjanta by poczęstował go papierosem, mówi że właściwie to on nie pali, ale kiedyś trzeba zacząć. Ewa przychodzi na cmentarz i składa kwiaty na grobie rodziców, potem skarży się im na swój los, mówi że nie może dać sobie z tym wszystkim rady, cały świat zawalił się jej na głowę, nie wie dlaczego za każdą chwilę szczęścia musi tak strasznie drogo płacić, wątpi w istnienie Boga i jego bezgraniczną dobroć. Na cmentarzu Ewę spotyka znany jej ksiądz Paweł.

Odcinek 104

Piotruś tak długo prosi ojca o adres Magdy że Bogdan wreszcie mu ulega, poleca sekretarce by zawiozła chłopaka do mieszkania Iwony, zaraz po ich wyjściu telefonuje do swojej kochanki, uprzedza o wizycie syna, chce by Iwona postarała się go zatrzymać aż do jego powrotu. Ksiądz Paweł opowiada Ewie o obłąkanej kobiecie, którą swego czasu opiekował się ojciec Olgierd, mówi że udało mu się ją odnaleźć, przebywa ona w zamkniętym zakładzie prowadzonym przez zakonnice, nazywa się Maria Werner i pochodzi z Rozdrażewa. Duchowny wspomina o zapiskach księdza Olgierda, wynika z nich że próbował on nawet odnaleźć jej rodzinę, udał się w tym celu do Rozdrażewa gdzie rozmawiał z pewnym rzeźbiarzem Franciszkiem Wernerem. Ewa uznaje że to niewiarygodne, ona swego czasu poznała tego artystę, który wkrótce potem popełnił samobójstwo, teraz organizuje wystawę jego rzeźb, wyrażą pragnienie spotkania się z Marią. Adam jest przesłuchiwany przez prokuratora, zachowuje się bardzo buńczucznie, za absurdalne uznaje stawiane mu zarzuty, sądzi że Magda Werner odgrywa jakąś komedię, może jest chora, żąda by poddano ją badaniom psychiatrycznym, grozi że złoży skargę na postępowanie prokuratorskie, nie pozwoli się na każdym kroku obrażać, na koniec raz jeszcze oświadcza że nie pobił i nie zgwałcił Magdy Werner. Piotruś pojawia się w mieszkaniu kochanki swojego ojca, podstępem, prosząc ją co chwila o coś innego do picia sprawia że może sam na sam porozmawiać z siostrą, pyta czy to prawda że Adam próbował ją skrzywdzić. Magda potwierdza że Rozdrażewski usiłował ją zgwałcić, Piotruś nie wierzy siostrze, uważa że kłamie, podobnie jak i te wszystkie gazety, zaprzecza domysłom Magdy że matka go tutaj przysłała i próbuje wciągnąć w swoje intrygi, potem wychodzi, mimo że Iwona chce go zatrzymać. W prokuraturze w towarzystwie mecenasa Wilkosza pojawia się Karol Laudański, na korytarzu spotykają Adama, ale eskortujący go policjant zabrania jakichkolwiek kontaktów z aresztowanym, Karol zapewnia siostrzeńca że zaraz go stąd wyciągnie, bo to jest jakieś tragiczne nieporozumienie. Mecenas Wilkosz jest dobrze znany w prokuraturze, oczarowuje jedną z pracownic, ta na boku przyznaje że będzie ciężko cokolwiek zrobić, bo Rozdrażewski jest podejrzany o próbę gwałtu z pobiciem. Michał telefonicznie dopracowuje z Wiktorem szczegóły przygotowań do wystawy, mówi że nie chce tym obarczać Ewy, bo ona teraz bardzo przeżywa wydarzenia związane z Magdą i Adamem, podobnie jak i Wiktor uważa że to oskarżenie to jedno wielkie nieporozumienie. Ewa przychodząc do galerii prosi Michała o kieliszek szampana, trzeba oblać jej sukces, bo odnalazła córkę starego Wernera, potem opowiada o spotkaniu z księdzem Pawłem, mniema że stary Werner powiedział wszystkim że nie ma żadnej rodziny bo pewnie wstydził się chorej psychicznie córki, uważa że rzeźby od sołtysa kupili bezprawnie, bo w rzeczywistości należą one do tej biednej Marii. Marianna modli się za Adama, Antoni oświadcza żonie że jutro wracają do domu, tam ich miejsce, tutaj nic po nich. Marianna odmawia powrotu do leśniczówki, nie może przecież zostawić Melanii samej w takiej chwili. Kiedy Michał pokazuje Ewie wydrukowane z internetu informacje na temat przygotowywanej przez nich wystawy w galerii pojawia się podejrzany mężczyzna, który zachowuje się bardzo wulgarnie i nieostrożnie niszcząc przy okazji jeden z eksponatów.

Odcinek 105

Tajemniczy mężczyzna w galerii okazuje się być członkiem mafii, nosi pseudonim Fryzjer, próbuje wymusić od Nowickiego haracz w zamian za dobrą opiekę nad jego firmą, żąda 2000 $ miesięcznie, uważa że to żaden wydatek, a jaki spokój, bezpieczeństwo w dzisiejszych czasach to podstawowa sprawa, wychodząc zapewnia że tu jeszcze wróci, radzi dobrze zastanowić się nad swoją propozycją. Ewa wciąż nie może ochłonąć po wizycie haraczownika, dotąd myślała że takie rzeczy ogląda się tylko w telewizji, jest zdania że trzeba natychmiast o tym zdarzeniu powiadomić policję. Nowicki radzi się wstrzymać, powiadomienie organów ścigania nic nie da, oni i tak nic nie zrobią, trzeba poczekać, jeśli takie najścia będą się powtarzać to dopiero wtedy zaczną działać. Magda opowiada ojcu o wizycie Piotrka, jest przekonana że to matka go tutaj przysłała. Bogdan chce porozmawiać z synem, dzwoni do domu, ale Piotruś nie ma ochoty na pogawędkę z ojcem. Renata komunikuje Bogdanowi decyzję syna, Werner się wścieka, swoją złość wyładowuje na Kamieńskiej, ta urażona odkłada słuchawkę nazywając Bogdana chamem. Iwona jest zdania że to Ewa tak nakręca Piotrka, Magda zauważa że brat zawsze był maminsynkiem i chyba tak już zostanie, Bogdan oświadcza że to się jeszcze okaże. Karol wreszcie wraca do domu i zdaje rodzinie relację ze swojej wizyty w prokuraturze, niestety, wszystkie stawiane Adamowi zarzuty znajdują potwierdzenie, rzeczywiście jest oskarżony o pobicie i usiłowanie gwałtu na Magdzie Werner. Monika wpada w szał, jest przekonana że do aresztowania jej męża przyczyniła się Ewa, ona to wszystko ukartowała, ale jak chce wojny to będzie ją miała, z nią na pewno nie wygra. Karol opowiada o przypadkowym spotkaniu z Adamem, mówi że prowadzili go korytarzem skutego w asyście policji jak jakiegoś złoczyńca, to był naprawdę okropny widok, dodaje że będą go wraz z mecenasem Wilkoszem próbowali wyciągnąć z aresztu, ale to nie będzie takie łatwe, bo prokurator zażądał 100.000 zł kaucji i poręczenie jakieś znanej osoby. Ewa ma pretensje do Piotrusia że uciekł Renacie z domu, przecież gdyby powiedział że chce odwiedzić siostrę albo tatę to na pewno by mu na to pozwoliła, potem pyta co słychać u Magdy. Piotruś wyznaje że pytał siostrę o Adama, ale ona wciąż podtrzymuje swoje zarzuty wobec Rozdrażewskiego, on jednak jej nie wierzy, nie chce zrozumieć że i Adam może być zdolny do tak niegodziwych czynów. Bogdan rozmawia z Iwoną o Magdzie, mówi że trzeba uważać by nie przesadzić z prochami, bo jeśli dziewczyna będzie zbyt powolna to może to wzbudzić podejrzenia, Piotrek też mógł zauważyć że coś jest nie tak, dodaje że musi w jakiś sposób przekabacić syna na swoją stronę, jednak póki co nie wie jak tego dokonać. Janina w rozmowie z Moniką ubolewa nad losem córki, sądzi że powinna ona natychmiast rozstać się z tym degeneratem Adamem. Monika bagatelizuje problem, przecież jeszcze nic się nie stało, a cały ten gwałt to wymysł Ewy, dodaje że zbyt drogo kosztowało ją by zostać Rozdrażewską i sama z tego nie zrezygnuje, on jest nadal jedną z najlepszych partii w mieście, a ta cała afera może się jej okazać na rękę, Adam będzie potrzebował teraz przyjaznej duszy, bo wszyscy się od niego odwrócą, a tą przyjazną duszą będzie ona, zdobędzie nad mężem absolutną władzę, będzie rządzić i firmą i pieniędzmi, a wszyscy się będą musieli z nią liczyć. Janina pyta córkę wprost czy to prawda że usunęła ciążę by dostać rolę w serialu. Monika potwierdza przypuszczenia matki, wyjaśnia że ta ciąża zniszczyła by jej wszystkie plany, to byłby koniec jej kariery. Janina nie kryje swojego przerażenia, jest zdruzgotana tym, co ostatnio dzieje się z Moniką. W galerii Nowickiego pojawia się Milagros, przynosi przetłumaczony list z Meksyku, ubolewa że wciąż nie może się spotkać z Ewą. Adam pokazuje Kamili faks od Japończyków, którzy są bardzo zadowoleni ze współpracy z Agencją, piszą że po tym jak Adam zagrał w ich reklamówce to sprzedaż promowanego produktu wzrosła o 25%, dodaje że liczą na dalszą współpracę i proszą o kontakt. Kamila odkrywa że Adam wykasował z komputera bazę danych, jest oburzona że Korcz mu na to pozwolił. W Warszawie nieoczekiwanie pojawia się Stanisław Wilczyński, mimo że żona i córka dzwoniły by nie przyjeżdżał. Janina wyznaje mężowi że jego zięć siedzi w więzieniu.

 Odcinek 106

  Stanisław nie kryje zaskoczenia wiadomością że Adam siedzi w areszcie, przypuszcza że mordę komuś obił, kiedy jednak dowiaduje się że zięć jest podejrzewany o gwałt nazywa go po prostu skurwysynem. Monika uważa że to wszystko nieprawda, to pomówienie, jest pewna że młoda Wernerówna kłamie. Stanisław wierzy córce, potem nieoczekiwanie oświadcza że trzeba pomóc zięciowi, są teraz rodziną, a rodzina musi trzymać się razem, bo inaczej nie przetrwa. Monika jest szczęśliwa z decyzji ojca. Kamila próbuje kolejny raz uświadomić Wiktorowi że po tym jak Adam wyczyścił z komputera bazę danych raz jeszcze udowodnił że nie jest wart by z nim współpracować, przyrzeka że nie pozwoli na zaprzepaszczenie szansy na rozszerzenie współpracy z Japończykami, obiecuje odzyskać dyskietki z danymi o klientach "Wikamu". Milagros w oczekiwaniu na powrót Ewy opowiada Michałowi historię swojej rodziny oraz kraju w którym mieszka, nie może jednak dłużej czekać na kuzynkę. Michał usprawiedliwia nieobecność Ewy, wspomina że ma ona teraz dużo kłopotów, woli jednak by same o tym porozmawiały jak się już spotkają, on nie chce się w to wtrącać. Iwona rozmawia z Bogdanem o zbliżającym się przesłuchaniu Magdy w prokuraturze, radzi być ostrożnym, bo dziewczyna może się załamać i wykręcić jakiś numer, ona musi zeznać to co ustalili. Anka rozmawia z kolegami o sprawie Rozdrażewskiego, pod przysięgą wyjawia im że Adam próbował zgwałcić Magdę Werner. Koledzy Anki nie dotrzymują obietnicy, wyjawiają Czarkowi, który akurat pojawia się w pubie że Rozdrażewski próbował zgwałcić jego była dziewczynę. Młody Zdrojewski wybiega z pubu wzburzony, a Anka nie kryje swojej złości, teraz na pewno tej całej sprawy nie uda się utrzymać w tajemnicy. Nowicki opowiada Ewie o swojej rozmowie z Milagros, nie wiedział dotąd że jej mama i wuj mieli takie nieszczęśliwe dzieciństwo. Ewa potwierdza jego informacje, wuj Kamil kiedy tylko mógł uciekł z Polski gdzie pieprz rośnie, zostawił jej mamę samą, nigdy więcej się już nie zobaczyli, ona też z Milagros spotkała się niedawno dopiero po raz pierwszy, właściwie to jej nie zna. Magda jest przesłuchiwana w prokuraturze, sprytnie sterowana przez ojca potwierdza że Adam Rozdrażewski ją pobił i usiłował zgwałcić. Ewa nie jest w stanie znieść tej całej sytuacji, nie może przecież siedzieć tak z założonymi rękami i czekać na rozwój wydarzeń, telefonuje do kancelarii męża, od sekretarki dowiaduje się że Bogdan jest w prokuraturze na przesłuchaniu Magdy, postanawia natychmiast tam pojechać. Zdrojewski spotyka się w restauracji z Milagros, wyznaje że z utęsknieniem czekał aż znowu ją ujrzy, nie szczędzi kobiecie komplementów, potem pyta jak tam idą jej interesy. Milagros wyjawia że znalazła odpowiedni dla siebie zamek, który dawno temu należał do rodziny ich wspólnego znajomego Adama Rozdrażewskiego. Biznesman wydaje się być zaintrygowany słowami Milagros, ale nie daje tego po sobie poznać, ujawnia przy okazji że wspomnianemu Rozdrażewskiemu nie wiedzie się ostatnio najlepiej, jeśli wierzyć gazetom to właśnie został aresztowany. Po tym spotkaniu Milagros telefonuje do swojego tajemniczego mocodawcy, niejakiego Jose, mówi że sprawy nieco się skomplikowały, bo Adam siedzi w więzieniu, potrzebuje też więcej pieniędzy, bo życie w Polsce jest bardzo drogie. Tymczasem Zdrojewski dzwoni do Dumały, chce by dowiedział się wszystkiego na temat niejakiej Milagros Skierniewice Przełęcki de Velasquez.

Odcinek 107

Przesłuchanie Magdy w prokuraturze toczy się dalej, dziewczyna szczegółowo przedstawia bieg wydarzeń, które doprowadziły ją do tragicznej decyzji o ucieczce przed Rozdrażewskim i kradzieży samochodu. Werner prostuje nieprecyzyjne wypowiedzi córki. Po przesłuchaniu Magdę czeka jeszcze tzw. okazanie, prokurator wprowadza ją do specjalnego pomieszczenia z weneckim lustrem, spośród przedstawionych jej pięciu mężczyzn dziewczyna wskazuje tego oznaczonego numerem cztery, to ten który próbował ją zgwałcić, tym mężczyzną jest Adam Rozdrażewski. Po wyjściu z budynku prokuratury Magda jest bardzo zdenerwowana, zdaje sobie sprawę że kłamała, chce wyjść z tej całej sytuacji obronną ręką, ale nie za cenę oskarżenia niewinnego człowieka. Bogdan aplikuje córce tabletkę uspokajającą, przekonuje że postąpiła słusznie i choć jej zeznanie było nieco podkoloryzowane to pozwoli jej uniknąć kary za przestępstwa popełnione w Gdyni, prosi by mu uwierzyła, a jeśli nie jemu to Iwonie, ona przecież też jest kobietą i wie jaki jest Adam, zapewnia że nie pozwoli jej skrzywdzić. W chwilę po tym jak Bogdan i Magda odjeżdżają spod budynku Prokuratury Rejonowej przychodzi tam Ewa. Kamila telefonuje do Moniki, mówi że ma do niej bardzo pilną sprawę i musi się z nią koniecznie zobaczyć. Stanisław rozmawia z Antonim, leśniczy ma dosyć tej bezczynności, chce wracać do domu, jest już tutaj niepotrzebny, nic nie może pomóc, teraz bardziej potrzebna jest pomoc adwokata niż jego, ma dosyć słuchania tego babskiego gadania. Antoni sprytnie podpuszczony przez Wilczyńskiego przyznaje że dotychczas często udawało mu się wymknąć z domu, jednak Marianna zorientowała się że dostawia się do Renaty, wdowy po profesorze Kamieńskim i nakazała mu siedzieć w mieszkaniu. Stanisław zaprzecza informacjom Antoniego że jest częstym bywalcem agencji towarzyskich, owszem, opowiadał kiedyś o tym Karolowi, ale to nieprawda, zapewnia że uwielbia swoją Jaśkę i świata poza nią nie widzi. Antoni nie daje wiary tłumaczeniom Wilczyńskiego, tan przyparty do muru już nie kryje że zdarza mu się zdradzać żonę. W prokuraturze Ewa szuka Magdy, pracownik ochrony informuje ją że mecenas Werner z córką dopiero co wyszli. W tym samym czasie policja wyprowadza z budynku Rozdrażewskiego, oczy Ewy i Adama spotykają się na krótką chwilę, na twarzy kobiety maluje się żal i współczucie. Kamila spotyka się w kawiarni z Moniką, mówi że Adam zabrał z firmy bazę danych, uważa że to świństwo. Monika nie dziwi się postępowaniu męża, po tym jak Wiktor potraktował go jak szmatę miał pełne prawo tak zrobić, dodaje że tak się stało bo ktoś doradził Korczowi podjęcie takich radykalnych kroków i obie wiedzą kto to jest. Kamila nie zamierza się kłócić z Moniką, żąda by odnalazła dyskietki z materiałami, a ona je sobie skopiuje, zaś Adam ma się o niczym nie dowiedzieć. Kamila szantażuje Monikę, mówi że jeśli nie zrobi tego co żąda to Adam dowie się że usunęła ciążę. Ewa chce za wszelką cenę dociec dlaczego Magda ją odrzuciła, nie rozumie jej oskarżeń, nie wie o jakie przekupstwo córka ją obwinia. Michał błaga Ewę by nie podejmowała żadnych pochopnych kroków, teraz i tak niczego mądrego nie wymyśli, musi czekać na rozwój wydarzeń, nie wie o co chodzi Magdzie, ale najwyraźniej dziewczyna ma jakieś powody by odrzucić miłość matki, i nie ważne czy są to powody prawdziwe czy urojone, jest zdania że najpierw Ewa powinna porozmawiać z Jackiem o tym co się stało, być może on rzuci jakieś nowe światło na tę sprawę. Tymczasem Jacka w celi męczy narkotyczny głód, żałuje że siedzi w areszcie a nie w więzieniu, tam przynajmniej o prochy nie jest trudno, trzeba tylko mieć pieniądze. Adam przysięga raz jeszcze że nie zgwałcił Magdy, nawet przez myśl mu to nie przeszło, przecież to jeszcze dziecko. Jacek przypuszcza że Magda oskarżyła go z zemsty i to niekoniecznie na nim ale na matce, potem szczegółowo opowiada historię z testamentem Kazimierza i o tym w jaki sposób został przekupiony przez Wernerów, aby ostatecznie zniknął z życia Magdy, dodaje że to nic nie szkodzi że Ewa i Bogdan się rozwodzą, jak przychodzi do podziału szmalu to zmieniają się układy. Adam nie wierzy by Ewa cokolwiek kombinowała z Bogdanem. Jacek zauważa że to odwieczny problem Rozdrażewskiego, wierzy że ludzie są dobrzy i mili, ale to nieprawda, Wernerowie mogą się ze sobą kłócić, ale jak przychodzi co do czego to kombinują razem.

Odcinek 108

Janina dostrzega że córka jest w bardzo złym nastroju, pyta co się stało, prosi o okazanie odrobiny zaufania. Monika przyznaje się matce że Kamila ją szantażuje, ona wie że usunęła ciążę. Te ostatnie słowa słyszy wchodzący akurat do pokoju Stanisław, wpada w furię, tak bardzo pragnął mieć wnuka, miałby komu przekazać interes. Monika błaga rodziców żeby ją wysłuchali, wyznaje że nie mogła urodzić tego dziecka bo prawdopodobnie nie było Adama. Wilczyńscy są wstrząśnięci, Stanisław nazywa córkę ostatnią lafiryndą bez krzty honoru, uważa że teraz to już na pewno nie mają po co wracać do domu, taki wstyd, nie dość że córka puszczalska to jeszcze zięć siedzi w więzieniu, już lepiej sprzedać masarnię i uciec gdzieś na koniec świata. Kiedy mijają już pierwsze emocje Stanisław mówi że trzeba coś zrobić z tym szantażem, jest zdania że córka powinna sama powiedzieć Adamowi o aborcji, to lepsze niżby miał się dowiedzieć od kogoś innego, a tę Kamilę trzeba jakoś uciszyć, bo szantaż to niebezpieczna sprawa dla obydwu stron. Piotrek rozmawia z Małgorzatą o sprawie Adama, oboje nie wierzą w zeznania Magdy, nie rozumieją co dziewczynie nagle się stało, dotąd taka nie była. Piotruś namawia Okińczycową, aby udała się do mieszkania Iwony gdzie obecnie mieszka Magda i spróbowała porozmawiać z siostrą, może uda się ją przekonać do zmiany jej wersji wydarzeń, potem rysuje plan jak dotrzeć do domu kochanki ojca. Karol zdaje rodzinie relację z ostatnich wydarzeń w prokuraturze, dodaje że udało mu się załatwić poręczenie biskupa Kobielskiego, ale jeszcze daleka droga do uwolnienia Adama z aresztu, bo cała procedura musi trochę potrwać, poza tym prokurator jest do niego źle nastawiony, mniema że to sprawka mecenasa Wernera, który ma z nim jakieś układy. Stanisław mówi że trzeba się postarać tej sprawie ukręcić łeb, nie chodzi przecież o to by Adama uwolnić z aresztu, ale sprawić żeby tam nie wrócił, uważa że trzeba porozmawiać z tą cała Wernerówną oraz jej matką i jeśli będzie trzeba przekupić by odwołała swoje zeznania. Melania jest absolutnie przeciwna temu projektowi, Karol tłumaczy żonie że Stanisław miał na myśli by zaproponować Magdzie i Ewie pewną gratyfikację finansową w zamian za wycofanie oskarżenia, przekonuje że to powszechnie stosowana na świecie praktyka, potem telefonuje do Wernerowej proponując spotkanie w wiadomej jej sprawie, umawiają się na jutro w jej mieszkaniu. Ewa wspomina Renacie o telefonie od Laudańskiego, jest ciekawa co też ma jej do powiedzenia. Renata jest pewna że Laudański zaproponuje pieniądze, pewnie chce zatuszować tę cała sprawę, Ewa w to nie wierzy, Karol nie jest zdolny do przekupstwa, wszyscy tylko nie on. Mieszkanie Ewy odwiedza też Czarek, chce zobaczyć się z Magdą, mówi że wie co ją spotkało, wieści w tym mieście rozchodzą się bardzo szybko, a Rozdrażewskiego do więzienia zapewne też nie wsadzili za niewinność. Ewa tłumaczy Czarkowi że Magda jest u ojca, potrzebny jej spokój, poza tym ona i tak nie chce nikogo przyjmować. Czarek staje się agresywny, napada na Ewę, krzyczy że nie zabroni mu się spotykać z Magdą, nie ma do tego prawa, żąda by podała mu jej adres. Renata poruszona tonem młodego Zdrojewskiego wyprasza intruza z mieszkania, wcześniej Piotruś daje znaki Czarkowi by poczekał na niego na dole, jednak Ewa nie pozwala synowi wyjść z domu. Zdenerwowany Czarek wraca do domu, w komputerze ojca próbuje znaleźć nowy adres Wernera, jednak zostaje na tym przyłapany. Czarek błaga ojca o nowy adres mecenasa, Zdrojewski przypomina synowi że zabronił mu kontaktów z kimkolwiek z rodziny Wernerów, przekonuje że musi go przed nimi chronić, potem wyjawia numer telefonu komórkowego Bogdana, pyta czy go pamięta. Czarek przypomina sobie ów numer, uświadamia sobie że to mecenas Werner kierował jego porwaniem.

Odcinek 109

Zdrojewski potwierdza domysły Czarka że to mecenas Werner go porwał, dodaje że po tym jak ludzie Bogdana grozili jego synowi kalectwem a nawet śmiercią i musiał drogo zapłacić za jego uwolnienie to on nie ma prawa żądać teraz aby dał mu jego adres żeby mógł pójść tam sam i prowadzić dochodzenie w sprawie rzekomego gwałtu na jego córce. Czarek rozumie obawy ojca, ale Magda nie jest przecież niczemu winna. Za chwilę do Czarka telefonuje Piotrek, mówi że wie gdzie jest Magda i jeśli chce to może go tam zaprowadzić, ale muszą ją namówić by wróciła do domu. Monika otrzymuje telefon z telewizji z zaproszeniem do udziału w programie "Na każdy temat", umawia się na spotkanie z redaktorem Mariuszem Szczygłem by o tym porozmawiać, waha się jednak czy powinna wystąpić w tym talk show, Marianna jest zdania że w obecnej sytuacji absolutnie nie powinna. Czarek czeka na Piotrusia przed szkołą, potem razem udają się do mieszkania Iwony, tam znajdują odurzoną środkami nasennymi Magdę, niemalże siłą zabierają na wpół przytomną dziewczynę do mieszkania Kazimierza. W chwilę potem w mieszkaniu Iwony pojawia się Małgorzata, zaniepokojona otwartymi na oścież drzwiami wchodzi do środka, na podłodze znajduje porozrzucane fiolki Strofantyny. Kiedy wraca Iwona jest zaskoczona obecnością w swoim mieszkaniu obcej kobiety, podejrzewa, że przyszła coś ukraść, nie przekonują ją wyjaśnienia Małgorzaty że jest zaprzyjaźniona z Wernerami i pragnęła tylko porozmawiać z Magdą, jednak okazuje się że dziewczyny tutaj nie ma. Iwonę interesuje teraz tylko jedna kwestia - gdzie jest Magda, jednak i Małgorzata nie zna odpowiedzi na to pytanie. W kancelarii Wernera zjawia się Monika, Bogdan jest zaskoczony tą niespodziewaną wizytą, wydawało mu się że odkąd wyszła za mąż to wyraźnie go unika. Monika wysuwa hipotezę że za uwięzienie Adama odpowiedzialna jest Ewa, a Magda jest tylko narzędziem w jej ręku, jest pewna że Wernerowa chce się zemścić na jej mężu za to że ją porzucił. Rozdrażewska chce by Bogdan przedstawił żonie pewną propozycję, mówi są gotowi zapłacić pewną sumę w zamian za odstąpienie od oskarżenia, dodaje że bardzo zależy jej na małżeństwie z Adamem i pragnie by wszyscy wiedzieli że to właśnie ona wyciągnęła go z tego bagna. Szczegółów nie udaje się jednak uzgodnić, bo Bogdan po nagłym telefonie od Iwony z informacją o zniknięciu Magdy natychmiast jedzie do mieszkania kochanki. Tymczasem w mieszkaniu Kazimierza Magda budzi się z głębokiego snu, jest niezadowolona że brat i Czarek zabrali ją od Iwony, chce natychmiast do niej wracać. Czarek próbuje uświadomić dziewczynie że jej ojciec jest odpowiedzialny za jego porwanie, jednak Magda nie wierzy chłopakowi. Czarek próbuje wydobyć od Magdy prawdę o wydarzeniach w Gdyni, Wernerówna potwierdza wersję usiłowania gwałtu. Bogdan w mieszkaniu Iwony rozpoznaje Małgorzatę, nie sądzi jednak by chciała ona coś ukraść, to nie w jej stylu, ostrzega Okińczycową raz jeszcze by nie mieszała się w jego sprawy, potem poleca by się wynosiła. Bogdan i Iwona zastanawiają się gdzie mogła zniknąć Magda, podejrzewają że ktoś musiał jej pomóc w ucieczce, bo przecież po tych prochach nie była w stanie chodzić o własnych nogach.

Odcinek 110

Monika spotyka się w restauracji z redaktorem Mariuszem Szczygłem, który pragnie by Rozdrażewska wystąpiła w jego talk show "Na każdy temat", chce wiedzieć, co ona sądzi o aresztowaniu męża i stawianych mu zarzutach. Monika zgadza się wystąpić w telewizji, jest przekonana, że Adam niczego takiego, o co go oskarżają nie zrobił i jest gotowa powiedzieć to przed kamerami. Redaktor uprzedza, że mogą padać bardzo niewygodne dla niej pytania, na przykład dotyczące wielu romansów jej męża, poza tym wystąpi jeszcze ktoś, kto przedstawi odmienną opinię, jeszcze nie wie, kto to będzie, jednak to Monika będzie postacią numer jeden i do niej będzie należało ostatnie słowo. Pomimo tych zastrzeżeń Rozdrażewska decyduje się na udział w talk show. Magda opowiada Czarkowi, co takiego wydarzyło się w Gdyni, uparcie twierdzi, że Adam próbował ją zgwałcić. Czarek pyta Magdę, dlaczego tego wieczora, kiedy to przyprowadził ją do swojego domu uciekła, dziewczyna wyznaje, że słyszała jego rozmowę z ojcem i nie mogłaby mieszkać pod jednym dachem z człowiekiem, który ją nienawidzi. Czarek raz jeszcze próbuje uświadomić dziewczynie, że to mecenas Werner jest odpowiedzialny za jego porwanie, jednak Magda wciąż w to nie wierzy, ojciec już dawno wszystko jej wyjaśnił, powiedział, że doprowadził do jego uwolnienia. Bogdan w prosty sposób dowiaduje się gdzie jest Magda, po prostu telefonuje do mieszkania Kazimierza, postanawia natychmiast tam jechać, nie chce jednak zabrać ze sobą Iwony, uważa, że tak będzie lepiej. Do galerii Nowickiego przychodzi Małgorzata, chce się zobaczyć z Ewą, niestety, Wernerowa jest w salonie samochodowym gdzie kieruje ostatnimi pracami przygotowawczymi do wernisażu prac Franciszka Wernera. Kamila dostrzega duże zdjęcie rzeźbiarza, pyta Ewę skąd je wytrzasnęła, ta wyjaśnia, że znalazła je na podłodze w chacie artysty. Kamila jest ciekawa, kto też był na drugiej połowie tej przedartej fotki. Tymczasem Iwona porządkując mieszkanie w teczce Wernera znajduje fragment fotografii przedstawiającą młodego Bogdana. Dziennikarka odnajduje także porozrzucane na podłodze fiolki Strofantyny, od znajomej lekarki, doktor Jakubowskiej, dowiaduje się, że to bardzo silny lek nasercowy. Wilczyńscy nie kryją niezadowolenia z faktu, że Monika zdecydowała się wystąpić w telewizji, są zdania, że rodzinne brudy należy prać we własnym domu, a nie publicznie na ulicy. Monika oświadcza, że jest przekonana o niewinności Adama i każdemu to powie, a jeśli chcą by powiedziała to publicznie w telewizji to nawet lepiej. Karol i Stanisław wybierają się z wizytą do Ewy, Monika postanawia, że pójdzie razem z nimi, musi spojrzeć tej gówniarze Magdzie prosto w oczy. Małgorzata wie, że Nowicki jest przyjacielem Ewy, ona zawsze ciepło się o nim wyrażała, dlatego decyduje się opowiedzieć mu o ucieczce Magdy, ta sprawa wydaje się jej bardzo podejrzana i bardzo się jej nie podoba. W mieszkaniu Wernerów pojawiają się Karol, Stanisław i Monika. Laudański próbuje przekonać Ewę, że Adam nie miał żadnych złych intencji wobec jej córki, ona zaś dowodzi, że on zawsze miał skłonności do romansów, poza tym są pewne fakty, które świadczą przeciwko niemu, na przykład jej siostra widziała Adama jak całował się z Magdą. Monikę bardzo oburzają te słowa, uważa, że to wierutne kłamstwo. Do mieszkania Kazimierza przychodzi Bogdan, chce wyjaśnić przyczyny ucieczki córki. Magda oświadcza ojcu, że Zdrojewski twierdzi, że to on jest odpowiedzialny za porwanie Czarka, Bogdan zaprzecza, mówi, że był tylko pośrednikiem pomiędzy porywaczami a Zdrojewskim i doprowadził do uwolnienia Czarka. Tymczasem Adam leżąc samotnie na więziennej pryczy z rozrzewnieniem wspomina najpiękniejsze i najszczęśliwsze chwile spędzone wspólnie z Ewą.

 

 

 

 

Strona główna
Ciekawostki
Biografia
Zdjęcia
Piosenki
Imprezy
Virtual Life
Sławni o Waldku
Adam i Ewa
Pamiętniki
Inne
Linki
O autorze
Forum
Wiersze
Księga gości