ADAM I EWA

W tym dziale znajdują się szczegółowe opisy wszystkich odcinków serialu pt. "Adam i Ewa", w którym jedną z głównych ról zagrał Waldek. Streszczenia te nadesłała Aga, za co Jej bardzo serdecznie dziękuję :))

 1 2 3 4 5 6 7 8 9

Odcinek 31

  Monika, która po śniadaniu zostaje sama w salonie z nudów szpera po szufladach komody, w jednej z nich znajduje szkatułkę z pieniędzmi, jako że okazja czyni złodzieja kradnie stamtąd 200 zł. Po chwili do domu wraca Melania, zapomniała bowiem pieniędzy, sięga do rzeczonej szkatułki, dziwi się nawet że jest tak mało pieniędzy, myślała że ma ich więcej, sądzi jednak że musiała się pomylić. Monika w napięciu obserwuje Melanię, oddycha z ulgą kiedy ta wychodzi z salonu nie zorientowawszy się że coś jej zginęło. Ewa odwiedza przybywającą na zwolnieniu lekarskim Zosię, ma pretensje do przyjaciółki że nie zadzwoniła, kiedy wychodzi ze szpitala, była by ją odebrała, Zosia przyznaje że przywiózł ją Wiktor, przy tym wyraża się o nim w samych superlatywach. Ewa cieszy się że Zosia nie straciła dziecka, ta zastanawia się co też powie synowi kiedy ten dorośnie i zapyta gdzie jest jego ojciec. Ewa ma wątpliwości czy iść na obiad do Adama, nie wie czy jest on w stosunku do niej lojalny, potem opowiada o historii z torebką. Zosia radzi Ewie by jednak poszła na ten obiad i wprost zapytała Adama co miał znaczyć ten gest. Kamila z satysfakcją opowiada Monice o reakcji Ewy na temat jej urodzinowego prezentu. Kazimierz chce by przyszła do niego Małgorzata, Bogdan zgadza się na tę wizytę. Werner próbuje wykorzystać chwilową nieobecność domowników by podać teściowi śmiertelną dawkę chlorku potasu, jednak w pośpiechu tłucze fiolkę z lekiem, na dodatek niespodziewanie do domu wraca Piotruś, który nakrywa ojca jak ten sprząta rozbitą ampułkę, za chwile też w domu pojawia się Małgorzata i pielęgniarka. Bogdan jest wściekły, bo kolejny raz jego plan pozbycia się niewygodnego teścia spalił na panewce. Kazimierz porozumiewający się z Małgorzatą poprzez pisanie na karteczkach krótkich tekstów prosi ją by udała się do jego mieszkania i z dolnej szafki biurka wyciągnęła jego testament, kluczyk zaś jest w szufladzie w pudełku ze starymi monetami. Małgorzata nieopatrznie wyrzuca karteczki z poleceniami Kazimierza do kosza na śmieci, Bogdan, który zauważa ten fakt wyciąga potem z kubła skrawki i dowiaduje się o czym pisał teść. Werner pojawia się w mieszkaniu teścia, ale nie może znaleźć kluczyka, zrezygnowany pyta o niego Jacka, ten jednak udaje że nie wie o co chodzi. Werner próbuje siłą wymóc na Jacku zwrot pudełka z monetami i kluczem, jednak do domu wraca Magda i powstrzymuje ojca przed awanturą z jej chłopakiem.

Odcinek 32

Magda staje w obronie Jacka na którym Werner chce siłą wymóc zwrot kluczyka do biurka Kazimierza, skąd niby na jego polecenie miał zabr ać pudełko z cennymi monetami, ma je sprzedać a pieniądze przeznaczyć na leczenie. Jacek nadal utrzymuje że nic nie wie o żadnym kluczyku ani monetach. Magda wciąż wierzy że Jacek mówi prawdę, przypomina mu o jutrzejszym obiedzie u Rozdrażewskiego, chce by chłopak na przyjęciu wyglądał elegancko, daje mu koszulę, którą specjalnie kupiła na tę okoliczność. Po wyjściu Bogdana i Magdy chłopak ze swojego plecaka wyciąga pudełko z monetami, znalezionym w nim kluczykiem otwiera biurko i odnajduje testament Kamieńskiego. Jacek przezwycięża wszelkie opory, rozrywa kopertę i czyta wyciągnięty stamtąd dokument. Kamila prosi Wiktora o podwyżkę, mówi że musi wynająć sobie jakieś osobne mieszkanie, bo w tym domu wariatów nie da się już dłużej wytrzymać. Wiktor rozumie sytuację Kamili, jednak jej żądania finansowe uznaje za zbytnio wygórowane. Kamila jest zaskoczona informacją że Adam chce by Ewa zamieszkała razem z nim, prosi Wiktora by nieco otrzeźwił przyjaciela, ostrzegł, sugeruje że Ewa wciąż kocha Bogdana, jest z nim związana uczuciowo i materialnie, a romans z Adamem to tylko próba odegrania się na zdradzającym ją mężu. Wiktor nie wierzy w grę Ewy, zauważa jednak że kiedy tak słucha Kamili to wyczuwa w jej głosie nutkę zazdrości, czemu dziewczyna zaprzecza. Adam samodzielnie przygotowuje obiad, krzątając się po kuchni rozmawia z Piotrusiem, przeprasza że nie pojadą w najbliższych dniach razem na ryby, ale musi nagle wyjechać do Japonii, gdzie będzie kręcić nową reklamówkę. Piotruś pragnie by Adam przywiózł mu w prezencie z tej egzotycznej wyprawy samurajski nóż, Ewa złośliwie zauważa że Adam w prezencie kupuje tylko drogie torebki. Rozdrażewski rozumie już dlaczego Ewa się na niego boczy, wyjaśnia dlaczego podarował Monice tę torebkę, tłumaczy że gest ten wymógł na nim wuj Karol. Ewa z politowaniem patrzy na Adama, śmieje się że wygląda jak zbity pies, mówi że już się na niego nie gniewa. Na obiedzie pojawia się Magda, Jacek jak to ma w stylu nie przyszedł. Ewa przez przypadek dowiaduje się od Adama że kamienica jej ojca została sprzedana, jest wielce zdziwiona tym faktem, uznaje że to niemożliwe, musi to sprawdzić. Bogdan stara się przekonać żonę że sprzedaży kamienicy dokonał na wyraźne polecenia Kazimierza, prosił go on też o utrzymanie tego faktu w głębokiej tajemnicy. Ewa postanawia zapytać ojca jak było naprawdę, Kazimierz na kartce pisze że nic nie wie, nic nie pamięta. Zdenerwowana Ewa opowiada o wszystkim Małgorzacie, która z kolei wyjawia jej że Kazimierz zostawił testament, być może tam jest coś o sprzedaży kamienicy i pieniądzach uzyskanych z tej transakcji. Ewa chce, jeśli tylko ojciec się zgodzi otworzyć jego testament. Renata jest wstrząśnięta faktem że Ewa dowiedziała się o sprzedaży kamienicy, Bogdan chce by Renata w jakiś sposób wyprowadziła z domu pielęgniarkę, on w tym czasie raz na zawsze pozbędzie się Kazimierza. Ewa pojawia się w mieszkaniu ojca, Magda czuwa przy Jacku, który dostał ataku objawów abstynencyjnych. Ewa szuka pudełka z monetami, pyta o niego Magdę, ta mówi że ojciec też już tu był i go szukał, ale nigdzie go nie ma. Ewa jest zaskoczona słowami córki, zaczyna podejrzewać że Bogdan ma nieczyste sumienie.

Odcinek 33

Ewa postanawia włamać się do biurka ojca, lecz po jego otwarciu w środku nie znajduje testamentu. Ewa odwiedza Zdrojewskiego w jego biurze, dowiaduje się że ten kupił kamienicę od jej męża, który przedstawił pełnomocnictwo podpisane przez Kamieńskiego. Zdrojewski zdenerwowany śledztwem Ewy pojawia się w kancelarii Bogdana, żąda by ten powstrzymał żonę w jej zapędach w dochodzeniu do prawdy, ma już dosyć tej sprawy i chce o niej jak najszybciej zapomnieć, grozi Wernerowi że w razie wpadki go wykończy, sugeruje też że należy pozbyć się Kamieńskiego, ostrzega że jego cierpliwość się kończy. Adam zastanawia się dlaczego ojciec Ewy zataił przed nią cała transakcję sprzedaży kamienicy, dziwi się też że Kamieński sprzedał posesję tak tanio, tak doskonały prawnik nie mógł popełnić takiego głupstwa, postanawia to sprawdzić. Ewa zarzuca Adamowi że ma dziwny sposób wtrącania się do cudzych spraw, chce zakończyć rozmowę na temat kamienicy, Adam ustępuje. Melania zaśmiewa się z artykułu jaki przeczytała w gazecie o pewnym kioskarzu - przeciwniku regulacji urodzin, który przedziurawiał sprzedawane przez siebie prezerwatywy. Monika czuje się zaniepokojona, udaje się do apteki po test ciążowy, boi się że jeśli jest w błogosławionym stanie to będzie to skuteczną przeszkodą w jej karierze modelki. Bogdan jest wściekły na Ewę, podejrzewa że prywatne śledztwo żona wszczęła za sprawą Adama, grozi że go wykończy, poza tym oświadcza że Kazimierz musi umrzeć, nie ma innego wyjścia. Renata jest przerażona tą wizją. Adam w stadninie uczy Ewę jeździć konno, potem pod drzewem śpiewa napisaną specjalnie dla niej piosenkę, Ewa jest wzruszona. Jacek telefonuje do Magdy, prosi o natychmiastowe spotkanie, mówi że jest głodny. Magda chce pożyczyć od Kamili pieniądze na jedzenie dla Jacka, Renata proponuje by zaniosła mu rosół, sądzi jednak że dziewczyna powinna wyrzucić chłopka z mieszkania Kazimierza, ona sama nie ma litości dla tych wszystkich zboczeńców, ćpunów i pedałów, chętnie by ich wszystkich zamknęła w obozach pracy, przypuszcza że z kontaktów Magdy z tym narkomanem nic dobrego nie wyniknie, jeszcze wspomni jej słowa. Tymczasem Czarek w ostrej rozmowie z Jackiem zarzuca mu że krzywdzi Magdę, chce by zostawił ją w spokoju a sam zaczął się leczyć, proponuje że pomoże mu załatwić miejsce w "Monarze". Za chwilę w mieszkaniu dziadka pojawia się Magda, kiedy daje Jackowi zupę chłopak wpada w furię, rozbija słoik, krzyczy że ma w dupie jej rosół. Ewa ma się dziś spotkać ze swoim adwokatem, który ma poprowadzić jej sprawę rozwodową, Adam pragnie iść razem z nią na tę rozmowę. Melania przypadkowo słyszy jak Monika umawia się na wizytę u lekarza ginekologa.

Odcinek 34

Czarek daje potrzebującemu na narkotyki Jackowi całe swoje kieszonkowe, potem żąda od Magdy by go wreszcie wyrzuciła z mieszkania, może jak poczuje że jest sam to zrozumie że powinien się leczyć. Magda się waha, jest dla Jacka jedynym oparciem, z drugiej jednak strony chłopak wynosi z mieszkania coraz więcej rzeczy, dobrze że rodzina nie wie co dziadek tak naprawdę miał, bo byłaby z tego powodu niezła chryja, po zastanowieniu przyznaje jednak Czarkowi rację, pozbycie się Jacka to jedyne co może teraz zrobić, ale będzie to dla niej bardzo trudny ruch. Ewa chce zorganizować wystawę prac starego Wernera, prosi Adama o pomoc w wydaniu katalogu. Rozdrażewskiemu z trudem udaje się przekonać do tego pomysłu Wiktora, jednak i ten ulega, potem wszyscy troje ustalają szczegóły. Adam rozmawia też z przyjacielem o sprzedaży kamienicy Kamieńskich, chce wyjaśnić tę sprawę, czuje w tym wszystkim jakiś szwindel, myśli że Bogdan zrobił jakiś przekręt, zarzeka się że jeśli to prawda to będzie to koniec mecenasa Wernera. Wiktor podstępnie uzyskuje od Zdrojewskiego adres kancelarii notarialnej, która zajmowała się sprawą sprzedaży kamienicy, poleca Adamowi udanie się tam i wyciągnięcie wszystkich dokumentów, potem poproszą o ekspertyzę grafologa, który orzeknie czy podpis Kamieńskiego jest prawdziwy czy też został sfałszowany. Stan zdrowia Kazimierza systematycznie ulega poprawie, pielęgniarka opowiada jak to pan profesor wciąż przypomina sobie nowe fakty i notuje je w zeszycie, który dostał od córki. Bogdan i Renata czują się zaniepokojeni, oboje pragną zobaczyć te notatki. Adam korzystając z wrodzonego uroku osobistego oczarowuje pracownice kancelarii notarialnej na Hożej i wyciąga od nich dokumenty dotyczące sprzedaży kamienicy Kamieńskich. Kamila jest zaskoczona wiadomością że Monika jest w ciąży, początkowo sądzi że to jej kolejny wybieg, potem jednak dochodzi do wniosku że jeśli to prawda to Ewa na pewno zerwie z Adamem. Monika cieszy się już na samą myśl jak zareaguje Ewa kiedy powie jej że będzie miała z Adamem dziecko. Tymczasem Rozdrażewski pojawia się w mieszkaniu Kazimierza i prosi Magdę o wypożyczenie rękopisów dziadka, chce też by dziewczyna zachowała w tej sprawie absolutną dyskrecję, obiecuje że jak coś wyjaśni to wszystko jej wytłumaczy, teraz jednak musi milczeć. Magda w obecności Adama żąda od Jacka by natychmiast się wyprowadził, bowiem ona nie jest już w stanie dłużej mu pomagać. Monika chwali się Kamili swoimi zdjęciami wydrukowanymi w prasie pod tytułem "Jesienna Wenus", mówi też że jeśli okaże się że jest w ciąży to Adam będzie musiał się z nią ożenić, wtedy na pewno uda się jej zrobić karierę. Jacek przyznaje się Magdzie i Adamowi że systematycznie okrada mieszkanie Kamieńskiego, musi jednak zdobyć pieniądze, bo ściga go mafia narkotykowa. Adam proponuje trójstronne porozumienie - on spłaci zobowiązania Jacka, załatwi mu też miejsce w ośrodku dla narkomanów, chłopak za to dobrowolnie zgodzi się na odtrucie i leczenie, Magda zaś będzie go wspierać w trudnych chwilach. Jacek zastanawia się dlaczego Rozdrażewski to wszystko dla niego robi.

Odcinek 35

  Kamila uświadamia Monice że nie ma co liczyć na ślub z Adamem, bo on chce się ożenić z Ewą, czekają tylko na jej rozwód. Monika mówi że w takim razie długo będą czekać, Bogusiowi w ogóle na tym nie zależy, przyznaje się przy okazji do bliższej znajomości z mecenasem Wernerem. Ewa wspólnie z Adamem udaje się do mecenasa Orlińskiego, który ma być jej pełnomocnikiem w sprawie rozwodowej. Mecenas radzi Ewie dojść do porozumienia z mężem, w przeciwnym razie jej sprawa rozwodowa będzie się ciągnęła w nieskończoność, mówi że zna mecenasa Wernera, wie że to znakomity prawnik, który potrafi skutecznie stopować postępowanie sądowe. Ewa błaga Orlińskiego by coś zrobił, ten uważa że jedynym wyjściem jest przekupienie Wernera, to najlepsze dla tej sprawy. Adam zapewnia Ewę że uczyni wszystko by była szczęśliwa. Monika po wizycie u ginekologa jest pewna że jest w ósmym tygodniu ciąży, towarzysząca jej Kamila służy swoim telefonem komórkowym by Wilczyńska mogła jak najszybciej poinformować Adama o tym fakcie. Niestety, jego komórka jest wyłączona, Adam w tym czasie żegna się z Ewą na lotnisku przed wylotem do Japonii. Fakt, że Monika jest w ciąży staje się tajemnicą poliszynela, wszyscy są zgodni co do tego jak w tej sytuacji powinien postąpić Adam. Ewa pod nieobecność Rozdrażewskiego mieszka w jego domu, nieoczekiwanie pojawia się tam Monika, która jest zaskoczona że Adam wyjechał. Pomiędzy kobietami dochodzi do utarczki słownej w trakcie której Ewa dowiaduje się o ciąży, jest zdruzgotana tą wiadomością. Monika wychodząc radzi Ewie by nie wchodziła jej więcej w drogę, bo gorzko tego pożałuje. O odmiennym stanie Moniki dowiadują się też Laudańscy, Melania aż mdleje z wrażenia, w zdumienie wprawia ich fakt że Monika chce u nich zamieszkać, są lekko przerażeni tą wizją, szczególnie że dziewczyna ma dziwne zachcianki. Ewa z płaczem wpada do Małgorzaty, mówi że właśnie świat zawalił się jej na głowę, nie wie co ma robić, nigdy nie wybaczy Adamowi. Małgorzata przypomina Ewie że sama zmusiła Rozdrażewskiego do powrotu do Moniki, poza tym fakt że dziewczyna jest w ciąży wcale nie znaczy że musi się z nią żenić, to byłoby zresztą fatalne rozwiązanie. Małgorzata wspomina też o Bogdanie, uważa że to cham niezdolny do żadnych wyższych uczuć, który ożenił się z Ewą tylko dla kariery. Melania jest przerażona myślą o małżeństwie Adama i Moniki, według niej taki związek bez miłości nie ma przyszłości, Karol jak zwykle jest innego zdania, snuje już nawet plany na przyszłość, pragnie by dziecko Adama, o ile będzie to syn nosił imię Zygmunt. Kamila dzieli się z Renatą swoimi podejrzeniami że Monika niekoniecznie jest w ciąży z Adamem, niewykluczone że ojcem jej dziecka jest Bogdan. Zaskoczona Renata przestrzega córkę by przypadkiem nie wygadała się o tym przed Ewą. Kamila postanawia wynająć mieszkanie, jej matka nie jest tym faktem zachwycona. W Agencji "Wikam" zjawia się Karol Laudański, mówi że musi pilnie skontaktować się z Adamem. Wiktor nie wierzy by Monika była w ciąży, sądzi że dziewczyna kłamie, to do niej podobne. Pod wpływem tych słów Karol rezygnuje z telefonowania do Adama, mówi że poczeka do jego powrotu.

Odcinek 36

  Małgorzata stawia Melanii karty, a te mówią że przy Monice nie ma żadnego dziecka tylko same kłopoty i nieszczęścia. Melania wysuwa hipotezę że Monika kłamie i wcale nie jest w ciąży, jednak Małgorzata uznaje to za mało prawdopodobne. Magda prosi dyrektora Chrupka by na tydzień zwolnił ją z zajęć szkolnych, pragnie bowiem wspierać Jacka podczas jego wizyt u psychologa. Dyrektor wyraża na to zgodę, ale stawia jedna warunek - po tygodniu dziewczyna zostawi Jacka samego na głębokiej wodzie, on musi zacząć sam radzić sobie w życiu. Wiktor deklaruje że będzie pomagał Zosi w robieniu zakupów i gotowaniu, Zosia dowiaduje się o kłopotach Ewy - ciąży Moniki i jej rzekomej próbie samobójczej. W trakcie rozmowy do Wiktora telefonuje Kamila, chce by ten pomógł jej w negocjacjach przy wynajmowaniu mieszkania. Zosia czuje się nieco zawiedziona, Wiktor uprzedzając pytania zaprzecza jakoby Kamila była jego narzeczoną. Kamila wynajmuje 2-pokojowe mieszkanie za w miarę przystępną cenę, musi jednak zapłacić od razu za cały rok z góry, Wiktor pożycza jej pieniądze. Kamila wciąż trzyma Wiktora na dystans, niby mówi że go uwielbia i bardzo pragnie, jednak wciąż nie pozwala się do siebie zbliżyć. Renata jest bardzo zdenerwowana wyprowadzką Kamili, jest zdania że córka powinna zamieszkać w mieszkaniu Kazimierza zamiast jakiegoś tam degenerata. Magda uświadamia Renacie że tylko ona ma prawo do mieszkania dziadka, bo jest tam zameldowana. Melania próbuje namówić Monikę na wizytę u znajomego zaufanego lekarza, dziewczyna początkowo się na to zgadza, potem jednak zmienia zdanie, sądzi że to podstęp, Melania chce pewnie sprawdzić czy nie udaje z tą ciążą, zarzuca jej że ostatnio bardzo się dla niej zmieniła odkąd w życiu Adama pojawiała się Ewa Werner, zapewnia że Adam i tak będzie się musiał z nią ożenić, więc właściwie to wszystko jedno czy ją lubi czy też nie, prosi jednak by nigdy więcej nie starała się zrobić z niej idiotki. Zwabiony głośną rozmową Karol pojawia się w salonie, Melania dzieli się z nim swoimi podejrzeniami co do ciąży Moniki, Laudański cynicznie zauważa że myślenie ostatnio żonie nie najlepiej służy, ciąży nie da się długo udawać, prosi by więcej nie wierzyła w żadne bzdury, wróżby, kabały, ma przestać zachowywać się jak prymitywna baba. Bartek spotyka się z reżyserem Ligockim, ten po obejrzeniu zdjęć Moniki pragnie zaproponować jej udział w castingu do roli w jego nowym serialu. Późnym wieczorem w domu Laudańskich pojawia się Bartek, informuje Monikę o propozycji Ligockiego. Wilczyńska czuje się wniebowzięta, nie wie jak odwdzięczyć się Bartkowi za tę propozycję, z radości rzuca się fotografowi w ramiona, potem zaczynają się całować. Zdarzenie to widzi akurat wchodząca do salonu Melania, aż zamiera w progu ze zdziwienia.

Odcinek 37

Monika denerwuje się zbliżającym się castingiem, Bartek instruuje ją jak powinna się zachować, obiecuje że będzie na planie i postara się ją wspierać. Oburzona Melania opowiada Karolowi o tym co przed chwilą zobaczyła, chce by ten chłopak natychmiast zabrał Monikę z jej domu, nie chce jej tu więcej widzieć. Karol uspokaja żonę, mówi że teraz są inne czasy. Melania wypytuje Monikę o jej znajomego, kąśliwie zauważa że to musiał być ktoś bardzo bliski, bo tak czule się pożegnali. Ewa proponuje córce wspólny spacer, sądzi bowiem że zbyt mało ze sobą rozmawiają. Ewa w parku opowiada córce o swoich kłopotach z Adamem, mówi że ciąża Moniki całkowicie zburzyła jej wyobrażenie o tym człowieku, do tej pory sądziła że ich związek oparty jest na szczerości i głębokiej miłości, teraz jednak wszystko wydaje się jej jednym wielkim kłamstwem. Magda uspokaja matkę, przecież Adam nic jeszcze nie wie o ciąży, nie wierzy by mógł ją tak po prostu zostawić i skoro ją kocha to powinien rozstać się z Moniką. Ewa uważa reakcję Magdy za zbytnio infantylną, przecież Monika nosi pod sercem dziecko Adama, a to wszystko zmienia, przyznaje że jej miłość do Rozdrażewskiego nie była prawdziwa. Magdzie wydaje się że z nią jest podobnie, przyznaje że kocha zarówno Czarka jak i Jacka i nie potrafi wybrać z kim tak naprawdę chce być. Monika odwiedza Kamilę w jej nowym mieszkaniu, mówi że nie najlepiej czuje się u Laudańskich, żali się że Melania i Karol wciąż ją kontrolują i przez swoje wścibstwo ograniczają jej swobodę. Monika wspomina też o propozycji roli w serialu, bagatelizuje problem ciąży, tym się będzie martwić później, na razie za nic w świecie nie może powiedzieć o tym reżyserowi, bo starci wtedy szansę, która drugi raz może się nie powtórzyć. W mieszkaniu Zosi nieoczekiwanie pojawia się Roman, przeprasza że odszedł, prosi o wybaczenie. Zosia wizytę Romka uznaje za bezczelność, przypuszcza że jego nowa panienka pewnie puściła go kantem i tylko dlatego chce do niej wrócić. Za chwilę w mieszkaniu zjawia się Wiktor, następuje chwila konsternacji po czym kobieta wyrzuca byłego narzeczonego za drzwi, to już definitywny koniec ich znajomości. Ewa martwi się o Magdę i jej rolę w terapii Jacka, czuje się zupełnie zagubiona, chce zatelefonować do dyrektora Chrupka, Michał jednak proponuje że lepiej będzie jak do niego pójdzie. Dyrektor w rozmowie z Ewą gratuluje pomysłu jak wyciągnąć Jacka ze szponów nałogu, prosi by nie robiła Magdzie żadnych trudności, stać ją na opuszczenie kilku dni w szkole. Tymczasem Czarek robi Magdzie potworną scenę zazdrości o Jacka, chce wiedzieć czy to wszystko co robi ma jeszcze sens, pyta dziewczynę wprost czy go jeszcze kocha, kiedy ta zaprzecza grozi że zabije najpierw Jacka o potem siebie.

Odcinek 38

Bogdan jest rozbawiony wiadomością o ciąży Moniki, zastanawia się co w sytuacji zrobi jego żona. Renata jest przekonana że cokolwiek nie zrobi Rozdrażewski Ewa i tak się od niego odsunie, jeszcze będzie go namawiała by ją zostawił dla Moniki. Werner nie rozumie co też Rozdrażewski widzi w Ewie, Renata sugeruje Bogdanowi że wie o jego bliskiej znajomości z Moniką, Kamila podejrzewa nawet że to może być jego dziecko. Werner wydaje się być podirytowany tymi pomówieniami, sądzi że Kamila jeśli chce cokolwiek osiągnąć w życiu to musi się najpierw nauczyć trzymać język za zębami, a jeśli chodzi o Monikę to on jej tylko wyjaśniał jak wytoczyć proces Rozdrażewskiemu o niedotrzymanie obietnicy małżeństwa. Za chwilę w kuchni pojawia się Ewa, Bogdan nie szczędzi jej złośliwych uwag, twierdzi że tak naprawdę Adam miał z nią romans tylko po to by wzbudzić zazdrość w Monice, i najwyraźniej mu się to udało, pyta też czy w świetle zaistniałych wydarzeń zamierza wycofać pozew rozwodowy. Ewa wyklucza taką ewentualność, rozwód i tak będzie, mówi że nie może zrozumieć jak mogła tyle lat żyć z nim pod jednym dachem, dodaje że nim gardzi. Tę burzliwą wymianę zdań przerywa telefon, to do Ewy dzwoni Adam, który mówi jak bardzo się za nią stęsknił. Ewa bardzo oschle rozmawia z Adamem, ten jednak nieopatrznie rozumie jej zachowanie, mówi że jak tylko wróci to zrobią sobie kilka dni wolnego. Bogdan i Renata wciąż drwią z uczuć Ewy, ta opuszcza kuchnię. Jacek po pierwszej wizycie u psychologa oświadcza że nie zamierza więcej tam chodzić, na nic zdaję się argumenty Magdy że bez tej terapii nie przyjmą go do ośrodka, chłopak jest nieugięty. Magda przypomina o umowie z Adamem i obietnicy jaką jej złożył, zapewnia że dopilnuje by jej dotrzymał, potem zaczynają się całować, chłopak chce czegoś więcej, ale dziewczyna uwalnia się z jego objęć i ucieka. Ewa dzieli się z Zosią swoimi kłopotami z Adamem, ta stara się pomóc przyjaciółce w trudnych chwilach, przekonuje że nie powinna tak łatwo rezygnować ze swojego szczęścia i najważniejszego mężczyzny w życiu, dziwi się też że Ewa z taką łatwowiernością przyjmuje wszystkie oszczerstwa kierowane pod adresem Adama. Zosia przyznaje się Ewie że był dzisiaj u niej Romek, przyniósł bukiet kwiatów, przepraszał, ale ona i tak go wyrzuciła. Bogdan spotyka się z Moniką w swojej kancelarii na tzw. konsultacji prawnej, dziewczyna jest przekonana że teraz kiedy jest w ciąży łatwiej będzie jej wytoczyć sprawę w sądzie, stanowczo odrzuca insynuacje Wernera że niekoniecznie Rozdrażewski jest ojcem jej dziecka, przyznaje że marzy by zobaczyć minę Ewy jak dowie się że Adam z nią zrywa. Wymyślnie przebrany w kimono z kindżałem w dłoni w galerii pojawia się Adam, który tym samym chciał sprawić niespodziankę Ewie. Za chwilę do galerii przychodzi Ewa, Adam błaznuje, ta zaś jest zimna jak lód. Michał czuje się niezręcznie, pod błahym pretekstem opuszcza firmę. Ewa komunikuje Adamowi że Monika jest w ciąży, Rozdrażewski nie może w to uwierzyć, Monika zapewne kłamie, Ewa jednak nie sądzi by była na tyle bezczelna, żadna kobieta nie żartuje sobie na ten temat, nie należy tego lekceważyć. Adam postanawia natychmiast spotkać się z Moniką i wszystko sprawdzić, nie zastaje jej jednak w domu. Melania potwierdza fakt że Monika jest w ciąży, pyta Adama czy ma jakiekolwiek podstawy by myśleć że to nie jest jego dziecko, jednak mężczyzna takowych nie znajduje, jest przekonany że to on wkrótce doczeka się potomka.

Odcinek 39

Adam nie wie jak wybrnąć z nowej sytuacji, które postawiło przed nim życie. Wuj Karol widzi tylko jedno rozwiązanie - jak najszybszy ślub z Moniką, Adam ma inny pomysł - Monika urodzi dziecko, a on je weźmie do siebie i sam wychowa. Monika wyklucza oddanie Adamowi dziecka, żąda by się z nią ożenił, w przeciwnym razie oskarży go o niedotrzymanie obietnicy małżeństwa, przyznaje że już dawno postanowiła że będzie jej mężem i na pewno dopnie swego, nie przekonują ją zapewnienia Adama że będzie dla niej złym mężem, sądzi że z czasem ją pokocha i wszystko się jakoś ułoży. Magda wyznaje matce że Jacek postanowił zrezygnować z psychoterapii, bo podobno to strata czasu. Ewa radzi córce by pomimo uczucia jakim obdarza Jacka postawiła sprawę ostro - albo kontynuuje sesję u psychologa albo wynosi się z mieszkania, mimo że nie ma dokąd pójść. Magda obiecuje że właśnie tak zrobi. Piotruś opowiada siostrze o tym jak widział ojca całującego się z Iwoną, sądzi że trzeba powiedzieć o tym mamie, ale obawia się że rodzice się wtedy pokłócą i ojciec ponownie się wyprowadzi. Magda obiecuje bratu że zajmie się tą sprawą, natychmiast udaje się do stadniny Zdrojewskiego, gdzie liczy na spotkanie z Iwoną. Rudecka przyznaje się Magdzie do związku z jej ojcem, tłumaczy też nastolatce że miłość to wielka walka jak na ringu, a przegrywa ten kto kocha, bo traci kontrolę i siły, staje się słaby, im wcześniej to zrozumie tym więcej w życiu wygra. Adam topi swoje rozterki w alkoholu, już mocno wstawiony pojawia się w dobrze sobie znanym barze, tam pije dalej, pomstuje na kobiety, zaczyna rozrabiać. Tymczasem do Agencji Reklamowej "Wikam" przychodzi Bartek, zostaje bowiem wzięty pod uwagę jako autor zdjęć do katalogu wystawy rzeźb Wernera. Negocjacje prowadzi Wiktor, w trakcie rozmowy otrzymuje telefon że Adam demoluje bar na przeciwko Agencji, natychmiast tam biegnie, a za nim z aparatem fotograf. Wiktor próbuje przywołać Adama do porządku, jego interwencję fotografuje Bartek. Michał telefonuje do domu do Ewy, bo w galerii pojawił się klient, któremu ta obiecała jakiś katalog. Natrętnie dzwoniący telefon słyszy Kazimierz, przypomina sobie wtedy tragiczną rozmowę z Bogdanem w wyniku której stracił przytomność. Kamieński poleca pielęgniarce by natychmiast wezwała do niego zięcia.

Odcinek 40

  Adam leczy kaca po wczorajszym wielkim pijaństwie, Wiktor czyni mu gorzkie wyrzuty, nazywa idiotą, skończonym kretynem, mułem pasiastym i tym podobnym, pyta dlaczego nie powiedział że wcześniej wraca z Japonii, to nie byłoby tego całego zamieszania. Adam przyznaje że jego niespodziewany powrót miał być niespodzianką dla Ewy, a tak to jemu zrobiono niespodziankę, i to jaką, pyta co ma teraz zrobić, wie że to jego dziecko, ale dlaczego akurat z Moniką, o wszystko obwinia Ewę, która nakłoniła go do powrotu do narzeczonej. Wiktor uznaje za głupi pomysł odebrania Monice dziecka, sądzi że ta nie po to z nim zaszła w ciążę by teraz się wycofać. Ewa jest załamana swoją sytuacją, radzi się Małgorzaty co w związku z tym począć, ta uważa że powinna zatelefonować do Adama. Ewa początkowo odrzuca tę sugestię, jednak decyduje się zadzwonić. Ewa dowiedziawszy się o wczorajszych wyczynach Adama postanawia natychmiast do niego pojechać, Małgorzata już nic z tego nie rozumie, zauważa że jeszcze przed chwilą musiała ją zmuszać by zadzwoniła do ukochanego, a teraz sama do niego biegnie. Kazimierz pyta stojącego przy jego łóżku zięcia dlaczego chciał go uśmiercić, Bogdan zaprzecza, zapewnia teścia że kiedy miał wylew to właśnie on mu pomógł, dzięki niemu żyje, dodaje że zawsze mu pomagał, bo on pomógł jemu kiedy chciano go relegować z uczelni za zdefraudowanie pieniędzy ze studenckiej kasy, zastanawia się komu wtedy chciał tak naprawdę pomóc - sobie czy jemu, no bo jak by to wyglądało gdyby z uniwersytetu wyrzucono zięcia profesora. Ewa jak burza wpada do mieszkania Adama, czule się z nim wita, pyta o samopoczucie, Wiktor natychmiast się wynosi, woli już lepiej niczego nie widzieć i nie słyszeć. Bogdan spotyka się ze swoim znajomym lekarzem sądowym, któremu kiedyś pomógł się rozejść się z żoną, wymyśla historyjkę o sprawie przywłaszczeniu majątku którą rzekomo prowadzi, chce wiedzieć czy można sztucznie wywołać śmierć, tak by sekcja zwłok niczego nie wykazała. Lekarz przyznaje że jest wiele możliwości, najskuteczniejsze i najtrudniejsze do wykrycia jest podanie bez jakiejkolwiek osłony strychniny, co wywoła naturalną śmierć. Ewa podejrzewa Adama o podwójną grę, ten zapewnia że kocha tylko ją, przypomina też że to właśnie ona zmusiła go do powrotu do Moniki, a teraz są tego konsekwencje, musi wziąć odpowiedzialność za dziecko i jego matkę. Ewa rozumie że Adam od niej odchodzi, że jest dla niego tą mniej ważną rzeczą, uświadamia sobie że właśnie wszystko się rozprysło niczym mydlana bańka. Bogdan po rozmowie z lekarzem sądowym zastanawia się co teraz zrobić, po chwili telefonuje do Renaty, poleca jej spławić z domu pielęgniarkę a potem samej wyjść, mieszkanie ma być puste, on w tym czasie załatwi to co już dawno powinien był zrobić.

Odcinek 41

Renata wymyśla sposób pozbycia się na jakiś czas z domu pielęgniarki, wyrzuca do śmieci tabletki Kazimierza, a potem wzywa siostrę i zarzuca jej niedopilnowanie leków. Pielęgniarka nie rozumie o co chodzi, przecież wczoraj było całe opakowanie. Renata radzi pielęgniarce natychmiast udać się do doktora Jakubiczki po receptę, a potem do apteki po nowe opakowanie brakującego medykamentu, kiedy pani Agata opuszcza mieszkanie wychodzi i ona. Ewa namiętnie całuje się z Adamem, potem jednak pragnie by nie utrudniał jej odejścia, ich romans był jak film, który razem obejrzeli, teraz wychodzą już z kina i każde idzie w swoją stronę. Adam uważa dzisiejszy dzień za najgorszy w swoim życiu, zapewnia Ewę że ją kocha i nie pozwoli jej odejść, ona jednak sądzi że już wszystko sobie powiedzieli, pora się rozstać. W mieszkaniu Adama niespodziewanie pojawia się Monika, Ewa natychmiast wychodzi, Monika rzuca jej na pożegnanie gorzkie słowa, żąda by się wreszcie odczepiła od Adama i nie ważyła się tu więcej pokazywać. Zraniona Ewa płacze na schodach. W pustym mieszkaniu Wernerów pojawia się Bogdan by zrealizować swój straszliwy plan, ze strzykawką napełnioną trucizną zbliża się do łóżka teścia i aplikuje mu śmiertelną dawkę. Wychodzącego z kamienicy Bogdana przypadkowo zauważa Małgorzata, jest zdziwiona jego tutaj obecnością, bo zwykle o tej porze Werner przebywa w swojej kancelarii. Powracająca do domu pielęgniarka odnajduje zwłoki Kazimierza, przerażona natychmiast telefonuje do galerii by powiadomić o tragedii córkę Kamieńskiego, jednak telefon odbiera Michał, to właśnie on przynosi Ewie wiadomość o nieoczekiwanej śmierci ojca, kobieta jest zrozpaczona. Tymczasem Bogdan w stadninie flirtuje z Iwoną, dowiaduje się o rozmowie kochanki z jego córką, jest wściekły, bo ten fakt może skomplikować jego sprawę rozwodową. Doktor Jakubiczka wypisuje akt zgonu Kazimierza, jest zaskoczony jego nagłą śmiercią, nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Ewa nie może się pogodzić ze śmiercią ojca, przecież był w coraz lepszej formie, nawet zaczynał odzyskiwać pamięć. Werner chce by Iwona zamieszkała razem z nim, obiecuje jej złote góry, ta jednak nade wszystko ceni sobie wolność. Werner szantażuje kochankę, przypomina że jest w posiadaniu dokumentów dzięki którym jej były mąż może odzyskać wolność, za to ona trafi do więzienia. Iwona ulega szantażowi, chce by Bogdan póki co mieszkał u niej. Po chwili Werner otrzymuje wiadomość o śmierci teścia. Ewa nie może wybaczyć Renacie że zostawiała ojca samego w domu, ta cała winę zwala na pielęgniarkę, ona sama musiała iść na zaplanowaną wcześniej biopsję, sugeruje że jest ciężko chora, czym wzbudza w Ewie litość. Werner komunikuje nadjeżdżającemu akurat Zdrojewskiemu że jego teść nie żyje, biznesman nie wie czy mu współczuć czy gratulować, stwierdza że twardy z niego facet, czasami go zaskakuje, a czasami przeraża.

Odcinek 42

Bogdan żywo interesuje się jak doszło do zgonu Kazimierza, przecież wszystko było na dobrej drodze, teść z dnia na dzień czuł się coraz zdrowszy, chce też wiedzieć co powiedział lekarz o przyczynach śmierci. Kiedy pod chwilową nieobecność Ewy Bogdan zostaje sam na sam z Renatą pyta czy były może jakieś kłopoty, wątpliwości, ale wdowa zaprzecza, lekarz bez mrugnięcia okiem wypisał akt zgonu. Werner deklaruje że pokryje wszystkie koszty związane z pogrzebem teścia, stara się pocieszyć żonę i nawiązać z nią serdeczny kontakt. nieświadoma niczego Ewa dziękuje mężowi za współczucie i pomoc jaką jej okazuje. Renata żyje już zbliżającym się pogrzebem męża, chce pojechać do sklepu by kupić sobie na tę smutną okoliczność nowe ubranie, mówi że na cmentarz przyjdzie pewno pół Warszawy, będzie mnóstwo znakomitych osobistości, nie może wyglądać jak jakaś dziadówka. Kamili żali się Wiktorowi na Ewę, przedstawia ukochaną Adama w bardzo niekorzystnym świetle jako cwaną intrygantkę, która zawsze spada na cztery łapy, uważa że od dawna traktowała ją i Renatę z wielką pogardą, one zawsze w domu były te gorsze, nie miały żadnych praw, sądzi że zniszczyła jej życie, nienawidzi jej za to. Wiktorowi trudno jest uwierzyć w słowa Kamili, Ewa to przecież taka subtelna osoba. Magda kiedy dowiaduje się o śmierci dziadka płacze, z żalem w głosie opowiada o nim Jackowi, uważa że był wspaniałym, niezależnym, zupełnie innym niż wszyscy człowiekiem, wyprowadził się z domu bo nie mógł już wytrzymać z zięciem i żoną, przy nim wszyscy wydawali się tacy małostkowi. Jackowi jest bardzo przykro z powodu śmierci dziadka Magdy, częstuje dziewczynę marihuaną, mówi że dobrze jej to zrobi, Magda przybita rodzinną tragedią decyduje się zapalić. Renata chce zaraz po pogrzebie zorganizować przyjęcie dla przyjaciół Kazimierza, jednak Ewa decyduje że żadnej stypy nie będzie, zjedzą tylko obiad w rodzinnym gronie. Piotruś kiedy tylko wraca ze szkoły natychmiast biegnie do pokoju dziadka, ale zastaje tam tylko puste łóżko. Ewa stara się pocieszyć syna, tłumaczy że takie jest życie, jedni się rodzą, a drudzy umierają. Zasmucony Piotruś chce zostać sam. Wieczorem Ewa zostaje sama z mężem, Bogdan tuli żonę w swoich ramionach, pociesza, namiętnymi pocałunkami stara się udowodnić że ich uczucie jeszcze nie wygasło, pragnie wrócić do jej sypialni. Ewa wyrywa się z ramion męża, zapewnia że ich małżeństwo to fikcja. Bogdan jest wściekły, przypomina Ewie Rozdrażewskiego, który teraz pewnie zabawia się ze swoją słodką Moniką. Tymczasem Laudańscy, Adam i Monika wspólnie jedzą kolację, dziewczyna stara się być miła, uczynna, ale Adam wciąż jest dla niej oschły, nie wierzy w szczerość jej gestów. Karol w gazecie odnajduje nekrolog Kamieńskiego, Adam natychmiast odchodzi od stołu i telefonuje do Ewy z kondolencjami. Monika wpada w szał, wyrywa Adamowi słuchawkę, zabrania mu rozmawiać z tą babą. Karol stara się uspokoić Monikę, Rozdrażewski zarzuca jej że zachowuje się jak idiotka. Ewa tuli swój żal w rozmowie z Małgorzatą, mówi że nie ma już po co żyć, cały je świat runął gdzieś w głęboką przepaść. Małgorzacie też nie jest łatwo, przecież jej świat kręcił się wokół Kazimierza, przyznaje że go bardzo kochała, ma jednak satysfakcję że tuż przed śmiercią zdążyła mu o tym powiedzieć, a on swoim gestem dał jej do zrozumienia że czuje to samo. Ewa chce odnaleźć i przeczytać pamiętniki ojca, bo wydaje się jej że tak mało o nim wie. Monika zgłasza się na casting do roli w serialu.

Odcinek 43

Pogrążona w bólu Ewa szuka pocieszenia u księdza Olgierda, chce by towarzyszył on ojcu w jego ostatniej drodze, mówi o pustce jaką odczuwa po śmierci ukochanej osoby, nie może się pogodzić z tą stratą, czuje się samotna, nie wie czy da sobie z tym wszystkim radę. Ligocki obiecuje Monice że uczyni z niej gwiazdę, musi być tylko dla niego miła. Monika delikatnie dotyka stopą czułych miejsc mężczyzny i zapewnia że będzie tak jak sobie życzy, bo bardzo zależy jej na nim jak i na tej roli. Jest już późna noc, Adam niepokoi się że Monika nie wróciła jeszcze do domu, Melania obawia się że mogło coś się stać, przypomina sobie że dziewczyna gdzieś się wybierała, Rozdrażewski zastanawia się gdzie też mogła pójść jego narzeczona. Tymczasem Monika obściskuje się z Ligockim w jego limuzynie, po chwili kompletnie pijana pojawia się w domu. Bogdan oświadcza Ewie że zaraz po pogrzebie Kazimierza wyprowadza się z domu, dodatkowo zarzuca jej że buntuje Piotrusia przeciwko niemu. Ewa nie życzy sobie takich komentarzy, nie zgadza się by mąż wciągał dzieci w sprawy, które dotyczą tylko jego i jej. Adam wybiera się na pogrzeb Kamieńskiego i nie obchodzi go opinia Moniki na ten temat, idzie tam bo powinien to zrobić z szacunku dla Ewy. Monika robi narzeczonemu kolejną scenę zazdrości, chce razem z nim iść na cmentarz, ale ten absolutnie się na to nie zgadza. Dawni studenci Kamieńskiego namawiają Wernera by w imieniu jego byłych uczniów wygłosił przemówienie nad grobem profesora, radzą by podkreślił jego dorobek naukowy, a przemilczał niechlubną kartę w jego życiorysie z lat pięćdziesiątych, bo dziennikarze tylko węszą sensację. Bogdan nad grobem Kazimierza wygłasza płomienną mowę, Małgorzata jest oburzona jego obłudą i bezczelnością, bulwersuje ją fakt że Werner z chama nagle przeistoczył się w kochającego zięcia, który boleje nad śmiercią teścia, ma tego dosyć, postanawia też zabrać głos. Renata jest oburzona zachowaniem Małgorzaty, podobnie jak i Bogdan, który obawia się jak skandalu. Na cmentarzu pojawia się Adam, stojący z dala Michał stara się go powstrzymać przed zbliżeniem się do grobu, sądzi że nie powinien tu przychodzić.

Odcinek 44

Adam pomimo protestów Michała decyduje się na złożenie wieńca na grobie Kazimierza, potem staje obok Ewy. Na cmentarzu Jacek zaczepia Bogdana, składa mu wyrazy współczucia, a potem chce umówić się z nim na spotkanie, wszedł bowiem w posiadanie testamentu Kamieńskiego i nie wie komu go teraz oddać - jemu czy żonie. Magda jest zadowolona że Jacek pojawił się na pogrzebie, Kamila żąda od siostry by wyrzuciła narkomana z mieszkania Kazimierza, ono bowiem teraz należy do spadku i nie wiadomo komu przypadnie, prawdopodobnie trzeba je będzie sprzedać. Magda stanowczo się na to nie zgadza, mieszkanie jest jej, już dawno zostało tak ustalone. W związku z takim obrotem sprawy Kamila bezpośrednio od Jacka żąda opuszczenia mieszkania, ten jednak nie zamierza jej słuchać. Ewa dziękuje Małgorzacie za przemówienie, chce by przyszła do nich na obiad, ta jednak odmawia, po tym występie nie chciałaby kłócić się z Bogdanem. Przy obiedzie Renata roztrząsa sprawę spadku, Ewa zastanawia się gdzie jest testament, bo ona go nie znalazła, Magda ujawnia że ojciec też go szukał. Bogdan jest oburzony insynuacjami córki, mówi że szukał pudełka z monetami, które miał sprzedać, sugeruje że to Jacek ukradł dokument. Renata myśli inaczej, sądzi że to Ewa zniszczyła testament, bo był dla niej niekorzystny, uważa że skoro nie ma ostatniej woli Kazimierza to wszystko powinno się odbyć zgodnie z prawem, ona jako żona dostanie połowę majątku, a reszta przypadnie innym spadkobiercom. Kamila chce odziedziczyć mieszkanie, Magda unosi się, mówi że nie da się stamtąd wyrzucić. Ewa ucina rozmowę o spadku, rodzina skłócona odchodzi od stołu, Bogdan zostaje sam na sam z Renatą, mówi że przecież dostała już swoje, a jak chce więcej to musi się bardzo starać. Ewa udaje się do Małgorzaty, wypłakuje się u niej, uważa że rodzina zachowuje się jak szakale, sądziła że śmierć ojca wszystkich zjednoczy, ale się myliła, oni jakby tylko na nią czekali. Ewa wspomina niechlubną kartę w życiorysie ojca z lat pięćdziesiątych, mówi że nic o tym nie wiedziała, Małgorzata wyjaśnia że Kazimierz sam wstydził się swojej ówczesnej działalności, wiele go ona kosztowała, usunęli go nawet z uniwersytetu, dopiero po latach pozwolili wrócić. Iwona zakrada się do gabinetu Wernera i z jego sejfu zabiera kompromitujące ją dokumenty. Bogdan zgodnie ze swoim przyrzeczeniem wyprowadza się z domu, przed wyjściem próbuje jeszcze rozmawiać z synem, chce się dowiedzieć dlaczego dziecko go ignoruje, ale Piotruś nie podejmuje rozmowy. Bogdan tłumaczy że wyprowadza się bo nie może porozumieć się z mamą, obiecuje że niedługo zabierze go na konie albo ryby. Kiedy Bogdan wychodzi z pokoju Piotruś rzuca za nim słowo "kłamca'.

Odcinek 45

Renata sądzi że Bogdan wyprowadza się w nieodpowiednim momencie, jeszcze zbyt mało czasu upłynęło od śmierci Kazimierza, nie chciała by być tu sama jakby co. Werner zapewnia że nie będzie żadnego jakby co, przecież tutaj nic się nie stało, po prostu umarł stary, spracowany człowiek, wolałby też by Renata z nikim nie rozmawiała na ten temat, ma nadzieję że będzie rozsądna. Monika po wspólnie spędzonej nocy z Ligockim uzyskuje od niego zapewnienie że dostała już rolę w jego serialu, jednak to nie koniec ich romansu. Reżyser daje Monice telefon komórkowy, chce żeby zawsze była w zasięgu. Monika telefonuje do Kamili i umawia się z nią na spotkanie. Adam jest bardzo zadowolony z pracy Kamili w Agencji, swoją wdzięczność wyraża zaproszeniem jej na obiad w eleganckiej restauracji przy którym dziewczyna prosi by pomógł jej w zaprojektowaniu wnętrza jej mieszkania. Wiktor jest wściekły na Adama że poszedł z Kamilą na obiad, swoją złość wyładowuje na bogu ducha winnej sekretarce, przeprasza ją potem za swoje zachowanie, tłumaczy że nie wie co go ugryzło, chyba jest przepracowany. Wiktor próbuje dodzwonić się do Kamili, ale ta zorientowawszy się że to on telefonuje wyłącza komórkę. Monika pojawia się w mieszkaniu Kamili, chwali się swoim aktorskim sukcesem, jej pobyt niebezpiecznie się przedłuża, Kamila nie kryje zniecierpliwienia, wreszcie oświadcza że ma umówione spotkanie z mężczyzną. Nieoczekiwanie Monika chce poznać nowego faceta przyjaciółki, Kamila wymyśla podstęp jak pozbyć się niewygodnego gościa, telefonuje do matki, prosi by ta zadzwoniła do Moniki i wymyśliła coś by pozbyć się jej z mieszkania. Renata spełnia prośbę córki, dzwoni do Moniki, przedstawia się jako asystentka reżysera i zaprasza aktorkę do wytwórni na przymiarkę kostiumów. Monika pośpiesznie opuszcza mieszkanie Kamili, na ulicy mało co nie spotyka się z akurat nadjeżdżającym Adamem. Rozdrażewski przywozi Kamili w prezencie japońskiego smoka, potem ochoczo zabiera się do projektowania wnętrza jej mieszkania. Kamila niby to przypadkiem oblewa sweter Adama winem, próbuje ukryć zakłopotanie, obiecuje że go wypierze, potem śmiało daje Adamowi do zrozumienia że może łączyć ich nie tylko praca, próbuje uwieść Rozdrażewskiego. Adam nie poddaje się wdziękom Kamili, mówi że nie może tego zrobić swojemu najlepszemu przyjacielowi, wychodzi. Kamila jest wściekła, jej misterny plan legł w gruzach. Tymczasem Monika telefonuje do Ligockiego, ma pretensje że niepotrzebnie wezwał ją do wytwórni. Wilczyńska prosi Adama o pomoc w wyborze sukienki ślubnej, jednak te które mu proponuje pasują tylko do ślubu kościelnego, a on takowego brać nie chce. Monika oświadcza że już za późno, właśnie dała na zapowiedzi. Ewa kolejny raz spotyka się z zaprzyjaźnionym księdzem Olgierdem, chce porozmawiać z kimś kto stoi z boku, nie bierze w tym wszystkim co się dzieje udziału, wydaje się jej że jak kocha to traci, a to strasznie boli, uważa że miłość powinna być zabroniona, bo kiedy kochamy to jesteśmy jeszcze bardziej narażeni na ból, miłość przed niczym nas nie chroni, odwrotnie, naraża na jeszcze większe cierpienia, a ona nie chce już kochać, nigdy i nikogo. Kapłan prosi by wystrzegała się myśli takich jak teraz, sądzi że jej miłości nie da się usunąć, ona nie pozwoli się wyrzucić, a może zmienić się we własne przeciwieństwo - w nienawiść.

Odcinek 46

  Adam jest zaskoczony przygotowaniami do ślubu kościelnego jakie wespół w Melanią poczyniła Monika, według niej uroczystość ma być taka by wszystkim gały powypadały. Wiktor jest wściekły na przyjaciela, bo podejrzewa że ten chce mu odebrać dziewczynę, Adam zaprzecza. Wiktor ma też pretensje do Kamili że ta nie odbiera jego telefonów, ta z niewinną miną tłumaczy że wyładowały się jej baterie, zapewnia że lunch w Adamem nie miał żadnych podtekstów, ucisza pretensje Korcza gorącym pocałunkiem, cieszy się jednocześnie że jest o nią zazdrosny. Magda przyprowadza Jacka na spotkanie z psychologiem, ten jednak zręcznie się wymyka i udaje się do kancelarii Wernera, gdzie proponuje licytację - pierwszy kawałek testamentu Kazimierza za 1200 zł, Bogdan daje 700 zł, chłopak obiecuje że następny fragment będzie wkrótce. Werner nie kryje wściekłości z takiego zagrania Jacka, liczył bowiem że od razu dostanie cały dokument, ale chłopak okazał się sprytniejszy niż myślał. Zaraz po spotkaniu z Bogdanem Jacek wraca do Pracowni Psychologicznej gdzie czeka już na niego Magda, potem barwnie opowiada swoje spotkanie z psychoterapeutą. Wiktor i Kamila czule całują się w jej mieszkaniu, kiedy jednak dziewczyna na chwilę wychodzi do łazienki Korcz dostrzega suszący się na kaloryferze sweter Adama, wpada we wściekłość, robi Kamili potworną scenę zazdrości, w żaden sposób nie przekonują go jej tłumaczenia, obrażony wychodzi. Kamila relacjonuje Renacie wydarzenia jakie miały miejsce w jej mieszkaniu, przyznaje, że nie udało się jej uwieść Adama, na dodatek może stracić Wiktora. Za chwilę w kuchni pojawia się Ewa, Kamila opowiada jej o swoich problemach z Adamem, który nie dość że wprosił się do jej mieszkania to jeszcze ordynarnie się do niej dobierał, on przecież żadnej nie przepuści, ostrzega że być może ma też ochotę na Magdę. Ewa nie wierzy w rewelacje Kamili. Tymczasem Wiktor w Agencji napada na Adama , w szale zazdrości uderza go pięścią w twarz, Rozdrażewski pada na podłogę. Adama odwiedza grafolog Kosowski, przynosi ekspertyzę podpisu Kazimierza, z jego ustaleń wynika że został on sfałszowany.

Odcinek 47

Wiktor na spotkaniu z Ewą w sprawie katalogu wystawy zwierza się jej ze swoich kłopotów z Adamem, mówi że dał mu w pysk, bo ten próbuje mu odbić Kamilę, dodaje że wydawało mu się że odkąd poznał ją to się zmienił, teraz jednak pokazał swoje prawdziwe oblicze wiecznego kobieciarza. Wiktor przyznaje że nigdy dotąd nie był z kimś tak wyjątkowym jak Kamila, to piękna, inteligentna i wykształcona kobieta, wszyscy mężczyźni mu jej zazdroszczą, kocha ją. Ewa stara się pocieszyć Wiktora, mówi że niepotrzebnie ma kompleksy, naprawdę jest wspaniałym facetem, Kamila powinna być dumna że ma kogoś takiego jak on. Korcz ma wyrzuty sumienia że uderzył Adama, nie może się opędzić od myśli że może mówił on prawdę i to Kamila chciała go uwieść a nie on ją. Ewa zauważa że najgorsze jest to że nigdy nie wiadomo jak jest naprawdę. Korcz zmienia temat, mówi że ma przygotować otwarcie salonu samochodowego, a nie ma żadnego pomysłu jak to zorganizować. Ewa wpada na pomysł by wystawę rzeźb urządzić właśnie w salonie samochodowym i połączyć te dwie imprezy, Wiktor kupuje ten projekt. Adam z ekspertyzą grafologiczną pojawia się w Galerii Sztuki Ludowej, szuka Ewy, ma jej bowiem coś ważnego do powiedzenia. Michał żąda by Adam zostawił wreszcie Ewę w spokoju, Rozdrażewski nie chce by Nowicki traktował go jak wroga, ma naprawdę ważną informację dla Ewy, którą musi przekazać jej osobiście, ale jeśli nie chce mu pomóc to załatwi tę sprawę po swojemu. Monika prosi Kamilę o pomoc w wybraniu sukienki ślubnej, swoje małżeństwo z Adamem uznaje za dobry interes, nareszcie skończą się kłopoty z kasą i od razu inaczej będą na nią patrzeć ci wszyscy ważniacy, Kamila niby to do siebie rzuca uwagę że to się jeszcze zobaczy jak to wszystko będzie. Adam pojawia się u Zdrojewskiego, pokazuje ekspertyzę grafologa i oświadcza że biznesman padł ofiarą oszustwa, Werner nigdy nie otrzymał pełnomocnictwa od właściciela praw do kamienicy, a podpis Kamieńskiego na tym dokumencie został sfałszowany i on potrafi to udowodnić. Zdrojewski jest bardzo przejęty tą sprawą, obawia się że jeśli fałszerstwo wyjdzie na jaw to zostanie oskarżony o paserstwo, a jak wkroczy w to prokurator to będzie skończony, bo transakcji nie da się już cofnąć. Zdrojewski prosi Adama o dyskrecję, chce mu nawet zapłacić za milczenie, ale ten się nie zgadza. Tymczasem Iwona próbuje podrzucić Wernerowi klucze od jego kasy pancernej, jednak adwokat przyłapuje ją na tym niecnym procederze, żąda wyjaśnień. Rudecka tłumaczy że ukradła te klucze, bo zawsze najbardziej zależało jej na wolności, a w jego sejfie było coś co mogłoby jej przeszkodzić - rachunki byłego męża. Zdrojewski próbuje skontaktować się z Wernerem, wreszcie mu się to udaje, wściekły opowiada o spotkaniu z Rozdrażewskim i ekspertyzie, którą ten mu pokazał. Bogdan w pośpiechu ubiera się i jedzie do swojej kancelarii.

Odcinek 48

Kamila w rozmowie z Wiktorem zapewnia że pomiędzy nią a Adamem nic nie było, przyznaje że niepotrzebnie go zaprosiła, może też powinna mu to powiedzieć, prosi by nie zachowywał się tak jakby go zdradziła, kocha go przecież. Wiktor nie daje wiary słowom Kamili, bo Adam zupełnie inaczej opowiadał o tym spotkaniu, rzekomo to ona je zorganizowała, że była napalona jak kotka w marcu. W związku z tym oświadczeniem Kamila opowiada jak było naprawdę, to Adam się do niej wprosił, robił niedwuznaczne propozycje, zaczął się do niej dobierać, a kiedy go odepchnęła to wylał sobie wino na sweter, on wyszedł, bo się obraził, a sweter został. Kamila mówi tak przekonywująco że Wiktor jest skłonny jej uwierzyć. Zdrojewski spotyka się z Wernerem, mówi że śmierć Kazimierza niczego nie załatwiła, jeszcze chwila a fałszerstwo stanie się tajemnicą poliszynela, opowiada jak to Rozdrażewski przyszedł do niego, bo uważa że stał się ofiarą tej transakcji, przecież nabył prawa do kamienicy w dobrej wierze, z uśmieszkiem na twarzy mówi że przecież nic nie wiedział o tym fałszerstwie, ciekaw jest jak teraz Bogdan zamierza rozwiązać ten problem. Werner ma pewien pomysł, sądzi że powinni spotkać się z Rozdrażewskim i coś mu uświadomić. Ewa jak może unika kontaktów z Adamem, jednak przed jej domem dochodzi do spotkania. Adam chce porozmawiać z Ewą w bardzo ważnej sprawie, która bezpośrednio jej dotyczy, ta jednak odmawia wysłuchania co ma do powiedzenia. Pomiędzy Wiktorem a Adamem kolejny raz dochodzi do nieprzyjemnej rozmowy, Korcz żąda by Rozdrażewski trzymał się z daleka od Kamili, mówi że przyjaźń ma pewne granice, a oni właśnie niebezpiecznie się do nich zbliżyli, prosi by nie przeciągał struny, jest mu i tak już wyjątkowo przykro że go uderzył. Adam raz jeszcze powtarza że nie ma nic do Kamili, potem udaje się na spotkanie ze Zdrojewskim i Wernerem. Biznesman i adwokat próbują przekonać Rozdrażewskiego że to Ewa ponosi całkowitą odpowiedzialność za aferę ze sfałszowanym pełnomocnictwem, według nich to ona załatwiała wszelkie dokumenty, a oni posługiwali się nimi w dobrej wierze, teraz zaś czują się oszukani i wykorzystani. Adam jest wstrząśnięty tym wyznaniem, w samochodzie intensywnie myśli o tej sprawie, nie wie co ma teraz zrobić, wreszcie decyduje się podrzeć ekspertyzę grafologiczną w drobny mak. Zdrojewski i Werner obawiają się że pomimo wszystko ta sprawa może się jeszcze wydać, bo wystarczy że Adam zapyta Ewę jak było naprawdę, a on jest w stanie jej we wszystko uwierzyć. Biznesman ma pewien pomysł, trzeba będzie wykorzystać uczucia Rozdrażewskiego, to jest klucz do wszystkiego. Ewa w galerii rozmawia z Michałem o zbliżającej się wystawie prac starego Wernera, jednak rozmowa schodzi na temat Adama, Ewa mówi że nie ma ochoty na żadne kontakty z Rozdrażewskim, nie może się pogodzić że on wciąż podrywa nowe dziewczyny, ostatnio Kamilę , podobno nawet próbował ją zgwałcić. Nowicki jest zdania że Rozdrażewski to typ hulaki i podrywacza, który potrafi tylko krzywdzić, przekonuje Ewę że nie jest godny takiej kobiety jak ona, im szybciej o nim zapomni tym lepiej dla niej. W czasie tej rozmowy Nowicki odbiera telefon od dyrektora Chrupka, który pragnie jak najszybciej spotkać się z Ewą, ta natychmiast jedzie do szkoły. Chrupek uświadamia Ewie że Jacek jak dotąd nie podjął leczenia u psychoterapeuty.

Odcinek 49

D yrektor Chrupek dowodzi że Jacek wykorzystał ich łatwowierność i ich oszukał, nie chodzi do psychologa, dlatego trzeba podjąć radykalne kroki i wyrzucić go z mieszkania Kazimierza, jak poczuje że znajduje się na dnie to będzie się musiał od niego odbić, może też wreszcie zrozumie że trzeba pomyśleć o sobie, a jak nie to już nic go nie uratuje. Adam radzi się ciotki Melanii jak można usprawiedliwić kłamstwo, próbuje przedstawić jak najbardziej realną historię, która miałaby je wytłumaczyć, jednak ciotka jest zdania że żadnego kłamstwa nie da się usprawiedliwić. Zaraz po tej rozmowie Adam stara się dodzwonić do Ewy, ale ta wyłącza swoją komórkę. Jacek kolejny raz daje sobie w żyłę kiedy w mieszkaniu które zajmuje pojawia się Ewa, ujawnia że wie iż nie chodzi do psychologa, nie przyjmuje żadnych jego tłumaczeń, żąda by się wyprowadził i zaprzestał kontaktów z jej córką. Kamila i Renata knują kolejną intrygę mającą na celu niedopuszczenie do ślubu Moniki i Adama, po długich naradach postanawiają powiedzieć Ligockiemu że dziewczyna jest w ciąży, wierzą że Monika wybierze karierę i sama zrezygnuje z małżeństwa. Ligocki jest wściekły kiedy dowiaduje się o ciąży Moniki, chce by pracownica produkcji natychmiast ją do niego ściągnęła. Tymczasem Monika rozmawia z Melanią o zbliżającym się ślubie, dziewczynie bardziej zależy na obecności na weselu ważnych osobistości niż rodziny, pragnie by Melania pomogła jej w zaproszeniu na ślub księdza biskupa, dawnego znajomego wuja Karola jeszcze z lat szkolnych. Konwersację przerywa telefon o Ligockiego, który chce natychmiast spotkać się z Moniką. Karol przekonuje Adama by wziął z Moniką prawdziwy ślub, w kościele, a nie tylko zarejestrował się w USC, jednak Adam jest zdania że jego narzeczona nie jest osobą, której chciałby przed Bogiem przysięgać miłość i wierność, nie chce przed ołtarzem mówić rzeczy w które nie wierzy. Karol jest zbulwersowany postawą Adama, o wszystko obwinia Melanię, która zbytnio rozpieściła siostrzeńca, nie wie jak go przekonać, a przecież wszystko jest już załatwione. Kiedy Wilczyńska pojawia się w wytwórni filmowej Ligocki bierze ją na stronę i pyta czy to prawda że jest w ciąży, dziewczyna wydaje się być bardzo zmieszana.

Odcinek 50

Ligocki zapewnia Monikę że nie da się wrobić w żadną ciążę, dziewczyna udaje oburzoną jego podejrzeniami, sądzi że to jakaś zazdrosna gówniara próbuje ją wymiksować z głównej roli w serialu. Ligocki wydaje się jej wierzyć, przeprasza za swoje posądzenia i zaprasza na kolację, niewykluczone że ze śniadaniem. Magda dowiaduje się od Jacka że jej matka wyrzuciła go z mieszkania, nie może w to uwierzyć, nie pozwala mu odejść, mówi że może tu zostać tak długo jak będzie chciał, bo ona tego chce, wyznaje chłopakowi że go kocha i bardzo pragnie, marzy by to właśnie z nim zrobić to ten pierwszy raz. Ewa niepokoi się przedłużającą się nieobecnością w domu Magdy, Renata sądzi że pewnie siedzi z tym swoim gachem, Ewa telefonuje do mieszkania ojca, słuchawkę podnosi Jacek, zapewnia Wernerową że Magdy tutaj nie ma, ale jak się pojawi to poinformuje ją o telefonie od matki. Piotruś nie może zasnąć, on też jest zaniepokojony nieobecnością siostry, mówi matce że widział jak Magda płakała. Ewa tłumaczy synowi że dorośli też czasami płaczą kiedy nie mogą poradzić sobie z własnymi problemami, na przykład jej życie też się ostatnio bardzo skomplikowało. Piotruś deklaruje swoją pomoc, zapewnia że nie pozwoli by ktokolwiek zrobił matce krzywdę. Magda po upojnej nocy spędzonej w ramionach Jacka czuje się szczęśliwa, jest przekonana że chłopak wyjdzie z nałogu i będzie im razem ze sobą bardzo dobrze, snuje plany na przyszłość. Jej rozważania przerywa dzwonek telefonu, Jacek sądzi że to pewnie dzwoni jej matka, sprawdza zapewne czy się już stąd wyniósł. Magda ma tego dosyć, postanawia natychmiast z nią porozmawiać, mówi że nie pozwoli by zrujnowała jej życie. Wiktor wciąż jest obrażony na Rozdrażewskiego, nie chce z nim rozmawiać, nie chce wracać do incydentu z Kamilą, choć Adam gorąco zapewnia że między nimi do niczego nie doszło i nigdy nie dojdzie. Magda jak burza wpada do domu, naskakuje na matkę, żąda by dała jej spokój i przestała wtrącać się w jej sprawy, chce wiedzieć dlaczego wyrzuciła Jacka z mieszkania dziadka, nie wierzy że chłopak nie chodzi do psychologa, przecież sama go tam odprowadza. Ewa przedstawia córce teorię Chrupka - Jacek musi dosięgnąć dna by samemu zrozumieć że albo będzie się leczył albo umrze, ona zaś musi wrócić do szkoły, nie może bowiem pozwolić by ten oprych zrujnował życie jej córce, ma też wrócić do domu i bezgranicznie się jej podporządkować, przynajmniej dopóty dopóki jest na jej utrzymaniu. W ręce Laudańskich wpada artykuł "Kogo kocha Adam Rozdrażewski?", obok widnieją jego zdjęcia w objęciach Ewy. Laudańscy są oburzeni, to skandal, Adam nie może być aż tak dwulicowy, Karol postanawia natychmiast porozmawiać z siostrzeńcem, nie chce też by ten artykuł zobaczyła Monika, ale jest już za późno, ona już zna jego treść, jest wściekła, czuje się upokorzona i oszukana, grozi że przegryzie Ewie gardło, nagle też dostaje boleści, boi się że może poronić.

Odcinek 51

  Ewa rozmawia z Małgorzatą o wczorajszej awanturze z Magdą, obawia się że traci z nią kontakt, nie ma na nią żadnego wpływu od czasu kiedy zaczęła zadawać się z tym narkomanem, bardzo się o nią boi. Małgorzata sądzi że Ewa nie jest obiektywna, to jej problemy z Adamem spowodowały że stała się nadwrażliwa, nie może pomóc Magdzie kiedy sama nie potrafi rozwiązać swoich problemów. Ewa uważa że Małgorzata się myli, sprawa Adama to już przeszłość, zła przeszłość, Adam to drań, który nigdy jej nie kochał, on chce mieć wszystkie kobiety, nawet Kamilę. Małgorzata przypomina Ewie jak doszło do powrotu Adam do Moniki, poza tym rzekomy incydent z Kamilą uważa za plotkę. Renata telefonicznie streszcza Kamili artykuł o Adamie w "Świecie Gwiazd", jest ubawiona tym skandalem, radzi córce by odwiedziła Monikę i zasugerowała że narzeczony robi ją na szaro, gra na dwie strony i wszyscy o tym wiedzą. Swojego zdenerwowania artykułem w gazecie nie potrafi ukryć też Ewa, nie może skupić się w pracy ani porozumieć z synem, bez powodu na niego wrzeszczy. Michał próbuje uspokoić wspólniczkę, proponuje by Ewa wzięła sobie dzień wolnego i spędziła go razem z synem. Małgorzata odwiedza Agencję Reklamową "Wikam", chce porozmawiać z Adamem, okazuje się że doskonale go zna, jako dziecko często spacerowała z nim po parku. Po kurtuazyjnych wymianach uprzejmości Małgorzata przechodzi do sedna sprawy, namawia Adama by, jeśli jeszcze kocha Ewę jak najszybciej się z nią spotkał i jej o tym powiedział, najpierw jednak musi uporządkować swoje życie, sugeruje że nie musi się żenić z Moniką, po co mu nieszczęśliwe małżeństwo bez miłości jak to nie przymierzając Ewy i Bogdana, to jeszcze gorsze dla dziecka niż rodzice osobno, radzi by wyrobił sobie wreszcie własne zdanie na ten temat i przekonał wszystkich do swoich racji. Zaraz po spotkaniu z Małgorzatą Adam postanawia ostatecznie rozmówić się z Kamilą, próbuje się dowiedzieć co ta naopowiadała Wiktorowi, ma jej za złe że doprowadziła do kłótni z przyjacielem. Nieoczekiwanie Kamila wyznaje Adamowi że bez pamięci jest w nim zakochana i nic nie jest w stanie tego zmienić. Zaskoczony Rozdrażewski nalega jednak by wszystko wyjaśniła Wiktorowi, bo przecież tak naprawdę do niczego między nimi nie doszło. Kamila postawiona pod murem przyznaje się Korczowi że go oszukała, Adam wcale jej nie napastował. Wiktor chce wiedzieć po co w takim razie opowiadała mu tych wszystkich bzdur.

Odcinek 52

Adam zostawia Wiktora i Kamilę samych, ta najczulej jak tylko potrafi przeprasza go za to co naopowiadała, cieszy się jednocześnie że tak o nią walczył. Wiktorowi jest żal Adama, bo padł ofiarą tego całego nieporozumienia, Kamili zaś jest go szkoda, ale z zupełnie innego powodu i pokazuje Wiktorowi artykuł w "Świecie Gwiazd", Korcz czuje w tym pióro Iwonki. Adam ma do Wiktora nietypową prośbę, chce by zatelefonował do galerii i dowiedział się gdzie jest Ewa, przyjaciel spełnia jego prośbę, dowiaduje się że Ewa pojechała z Piotrusiem do stadniny, Adam natychmiast się tam udaje. Pan Marek uczy Piotrka jazdy konnej, Ewa zauważa podjeżdżającego pod stadninę Adama, za wszelką cenę chce uniknąć spotkania, dlatego prosi Zdrojewskiego o chwilę rozmowy, najlepiej w jego gabinecie. Biznesman rozumie o co tak naprawdę chodzi Ewie, Adam by uśpić czujność ukochanej markuje swój wyjazd, udaje mu się tym fortelem dopaść Ewy, bierze ją na ręce, mówi że ktoś mu uświadomił jak powinien postąpić, chce udowodnić jak bardzo ją kocha. Ewa próbuje uwolnić się z ramion Adama, wreszcie by nieco ostudzić jego temperament wylewa na niego kubeł zimnej wody. Świadkiem całej tej sceny jest Piotruś. Adam suszy ubranie w gabinecie Zdrojewskiego, ten zauważa że Rozdrażewski ma wielki powodzenie u kobiet, jedna wspanialsza od drugiej, za chwilę jednak zmienia temat, próbuje nakłonić Adama do kupna kamienicy Kamieńskiego, jego koronnym argumentem jest to, że takie posunięcie mogłoby zatuszować nieprawdziwość podpisu i uchronić Ewę przed problemami z prokuraturą. Renata telefonuje do Bogdana, jest oburzona artykułem w "Świecie Gwiazd", uważa że to skandal, żąda by Werner coś z tym zrobił. Bogdanowi nie zależy jednak teraz na rozwodzie, najpierw musi rozstrzygnąć się sprawa spadku. po Kazimierzu. Rozentuzjazmowany Piotruś opowiada Renacie o tym jak mama potraktowała w stadninie Adama, Renata dziwi się że Ewa spotyka się jeszcze z tym człowiekiem, jednak ta nie podejmuje tematu. Kamieńska wspomina o telefonie z Biblioteki Narodowej, sądzi że Kazimierz pożyczył pewnie jakieś książki i ich nie oddał, teraz im przyjdzie za nie zapłacić. Ewa odwiedza plebanię i dowiaduje się o śmierci księdza Olgierda, jest wielce poruszona tą tragedią. Nowy proboszcz wspomina o pamiętnikach, które zostawił zmarły kapłan, pisze w nich o pewnej kobiecie, Marii, prawdopodobnie jego niespełnionej miłości, która przybywa teraz w zamkniętym zakładzie dla obłąkanych prowadzonym przez zakonnice, duchowny chce odnaleźć ten ośrodek, wydaje mu się że teraz on powinien zaopiekować się tą kobietą. Adam proponuje Wiktorowi by Agencja "Wikam" kupiła kamienicę Kamieńskich, jednak bezskutecznie, Korcz uważa że nie stać ich na to, nie zgadza się na tę inwestycję i prosi by już nigdy więcej nie rozmawiali na ten temat.

Odcinek 53

Karol z niecierpliwością oczekuje powrotu do domu Adama, kiedy ten wreszcie się pojawia pokazuje mu kompromitujący artykuł w prasie. Adam nie potrafi ukryć wściekłości, podejrzewa że w sprawę artykułu zamieszana jest Iwona, zwłaszcza że zamieszczone w gazecie zdjęcia pochodzą jeszcze z balu i są już bardzo nieaktualne, rozumie też już dlaczego Ewa wylała na niego kubeł zimnej wody. Laudański wspomina o reakcji Moniki na prasowe doniesienia, Adam natychmiast udaje się do jej pokoju, niepokoi się o zdrowie narzeczonej. Monika swoją złość wyładowuje na narzeczonym, Adam zapewnia że wie kto jest autorem tego steku bzdur i obiecuje że doprowadzi do sprostowania. Monika gra na uczuciach Adama, mówi że jak starci dziecko to będzie to tylko jego wina, dodaje że nienawidzi Ewy Werner, próbuje nieco zbliżyć się do Rozdrażewskiego, ale ten nie poddaje się nastrojowi chwili. Rozdrażewski pojawia się w mieszkaniu Iwony, ta udaje że rzekoma autorka artykułu, niejaka Violetta Walis to nie ona, jednak Adam udowadnia że to jej artystyczny pseudonim, żąda natychmiastowego sprostowania, a kiedy spotyka się z odmową grozi że sprawę skieruje do sądu, nie przeraża go nawet wizja że wtedy nie będzie schodził z pierwszych stron gazet i może to zaszkodzić jego karierze. W mieszkaniu Ewy pojawia się niejaki Drzazga - Igieliński, przedstawiciel Biblioteki Narodowej, informuje o złożonym przez Kamieńskiego depozycie - zbiorze bardzo cennych książek, ma nadzieję że reprezentowana przez niego instytucja uzyska prawo pierwokupu tych woluminów, o ile zdecydują się sprzedać ten księgozbiór, sam został upoważniony do zaproponowania zań 600 tyś. DM. Renata jest oszołomiona tak wielką sumą, potem jednak dochodzi do wniosku że jeżeli tak biedna instytucja jak Biblioteka Narodowa daje tak dużo, to ten księgozbiór wart jest pewnie o wiele więcej, chce powołać rzeczoznawców do oceny rzeczywistej wartości dzieł. Tymczasem Jacek negocjuje z Wernerem cenę za kolejny fragment testamentu Kamieńskiego, za chwilę w jego kancelarii pojawia się Renata, mówi o książkach, które w spadku pozostawił im Kazimierz, pragnie by Bogdan dopomógł jej w uzyskaniu opinii fachowców na temat wartości woluminów. Renata obawia się że Kazimierz mógł zapisać bibliotece w spadku sporne książki, dlatego byłoby dobrze gdyby jego testament się nie znalazł. Monika podejrzewa że to Kamila poinformowała Ligockiego o jej ciąży, ta stanowczo zaprzecza, przecież o jej błogosławionym stanie plotkuje już całe miasto. Monika obawia się o swoją rolę w serialu, chce usunąć ciążę, ale dopiero po ślubie, Kamila deklaruje że pomoże jej w dotarciu do lekarza, który przeprowadzi zabieg.

Odcinek 54

Kamila pomaga Monice w wyborze sukienki ślubnej, ta jednak nie może się na żadną zdecydować, dlatego właścicielka salonu "Panna Młoda" proponuje by w rodzinnym gronie skonsultowała swój wybór, mogą w domu dokonać prezentacji. Adam w rozmowie z Karolem dowodzi że składanie przyrzeczenia małżeńskiego wbrew sobie jest moralnie naganne, wuj przyznaje mu rację, dodaje też że w związku z tym nie powinien przed ślubem sypiać ze swoją dziewczyną, potem mówi o honorze mężczyzny, który powinien brać odpowiedzialność za dziecko bez względu na to czy kocha jego matkę czy też nie. Adam zapewnia Laudańskiego że kocha tylko Ewę i już zawsze tak będzie. Wuj Karol ma nadzieję że Adam jakoś ułoży sobie życie z Moniką, sądzi że dziecko scementuje ich związek, jest przekonany że wszystko jakoś się ułoży, jednak Adam ma co do tego wątpliwości. Ewa przybita śmiercią księdza Olgierda koi swój smutek w rozmowie z Małgorzatą, ta stara się ją pocieszyć częstując nalewką ziołową. Ewa wspomina o spotkaniu z Adamem, Małgorzata przyznaje że to ona doradziła mu by przejął inicjatywę, dodaje że zna Adama od lat, była niegdyś jego opiekunką. Ewa czuję się oszukana i poniżona postępowaniem Małgorzaty, zarzuca jej że siłą wepchnęła ją w ramiona Rozdrażewskiego, z trzaskiem drzwi opuszcza jej mieszkanie. Monika przed rodziną prezentuje sukienki ślubne, najmniej zainteresowany pokazem wydaje się być Adam, myślami jest przy Ewie, wyobraża ją sobie nawet w ślubnej kreacji. Kamila chce by Renata pomogła Monice znaleźć lekarza, który usunie jej ciążę, uważa że jak Adam się o tym dowie to na pewno nie dojdzie do ślubu, a to może być jej jedyna szansa na zdobycie Rozdrażewskiego.

Odcinek 55

Renata z trudem daje się przekonać by zatelefonować do znajomego ginekologa, Kamila gra na jej uczuciach, Kamieńska uzgadnia termin zabiegu, ma się on odbyć jeszcze dzisiaj. Teraz pozostaje przekonać do dokonania aborcji Monikę. Podczas przymiarki sukienki ślubnej krawcowa boleśnie kłuje Monikę, pojawia się kropla krwi, dziewczyna uznaje to za zły omen. W międzyczasie telefonuje Kamila, informuje Wilczyńską że jeśli chce przerwać ciążę to może to zrobić tylko dziś, bowiem już jutro lekarz, który ma przeprowadzić zabieg wyjeżdża zagranicę. Monika się waha, umawia się jednak na spotkanie. Iwona wymusza na Bartku przyrzeczenie że nie piśnie słowem kto jest autorem artykułu kompromitującego Rozdrażewskiego. Fotograf zauważa przybyłą do kawiarni Kamilę, nieopatrznie przyznaje się też iż przespał się z Moniką, sądził nawet że ta zechce wrobić go w ciążę. Bartek i Iwona ustalają że razem pójdą na ślub Rozdrażewskiego i Wilczyńskiej, są przekonani że uroczystość ta nie obędzie się bez jakiegoś skandalu. Monika w drodze na spotkanie z Kamilą napotyka matki z dziećmi, jej duszą targają wątpliwości czy powinna spędzić noszone pod sercem dziecko, ostatecznie tuż przed drzwiami lokalu w którym się umówiła zawraca. Iwona bacznie obserwując Kamilę zastanawia się kto też nie stawił się na spotkanie z Kłosówną, Bartek zaś zainteresowany jest z kim też związana jest Rudecka. Kamila jest wściekła że Monika nie pojawiła się na spotkaniu, Renata proponuje by spróbowała pojechać po nią do domu, ale gdzie ona może teraz być? Dywagacje na temat gdzie też podziała się Monika przerywa telefon właśnie od niej, Kamila zaprasza ją do swojego mieszkania, błaga też matkę by pomogła jej w przekonaniu dziewczyny do zabiegu. Małgorzata kolejny raz stawia Melanii karty, nie widzi jednak w nich nic dobrego zarówno dla Adama jak i Moniki, dodaje że nawet nie trzeba stawiać kabały by to dostrzec, Laudańska przyznaje jej rację. Małgorzata zaś stara się ją przekonać by na siłę nie wpychała Adama w ramiona kobiety, której on nigdy nie pokocha. Melania jest oburzona słowami Okińczycowej, przecież Adaś będzie miał z Moniką dziecko, to koronny argument decydujący o ślubie. Karol wręcza Adamowi obrączki ślubne, ten jednak myślami jest gdzieś daleko, nie chce ich nawet przymierzyć, nagle postanawia pojechać do Agencji, ma podobno bardzo dużo pracy. Kamila i Renata starają się przekonać Monikę do aborcji, przeważa argument że jej rola w serialu może przejść bokiem. Kiedy Adam pojawia się w Agencji czeka tam już na niego Magda, chce by Rozdrażewski w jakiś sposób wpłynął na matkę by nie wyrzucała Jacka z mieszkania dziadka. Adam czuje się bardzo niezręcznie, przyznaje że nie ma żadnego wpływu na decyzje Ewy, ona i tak go nie posłucha. Rozmowę przerywa telefon, to z gabinetu ginekologicznego telefonuje Kamila i zmienionym głosem komunikuje Adamowi by natychmiast tu przyjechał po swoją narzeczoną. Adam niczym burza wpada do kliniki ginekologicznej, jednak nie zostaje tam wpuszczony, gospodyni mówi że tu nikogo nie ma, a pan doktor już nie przyjmuje. Rozdrażewski nie wie co ma o tym wszystkim myśleć.

Odcinek 56

  Małgorzata stara się przekonać Melanię że Adam i Ewa bardzo się kochają, Laudańska komentuje to stwierdzeniem że życie bywa czasami okrutne, dochodzi do wniosku że choć Monika nie pasuje do Adama to ich dziecko powinno mieć oboje rodziców, a on najlepiej to rozumie, bo sam bardzo wcześnie został sierotą, sądzi że jak maleństwo pojawi się na świecie to wszystko się zmieni, bo dziecko to radość i miłość, której warto się poddać. Małgorzata ma co do tego duże wątpliwości. Kamila jest zła na gospodynię że spławiła Adama, ta tłumaczy że doktor dużo ryzykuje przeprowadzając bądź co bądź nielegalny zabieg, a może to był jakiś donosiciel albo policjant. Renata przegląda domową biblioteczkę, może są tu jeszcze jakieś cenne pozycje, a może Kazimierz chował w książkach dolary. Ewa wyśmiewa postępowanie macochy. Renata pyta o Bogdana, zauważa że ten dom wymiera, nawet nie ma z kim porozmawiać, jest zdania że dom bez mężczyzny nic nie jest wart, nie ma się dla kogo starać, ubierać, malować, daje Ewie rady jak ma postępować w życiu, sądzi że powinna pogodzić się z mężem i zapomnieć o jego wyskokach, z Adamem i tak nie będzie szczęśliwa, bo on prędzej czy później i tak ją rzuci. Ewa irytuje się, pyta kim też jest Adam, nie ma żadnego Adama, taki ktoś nie istnieje, potem udaje się do swojego pokoju, gdzie na szafie dostrzega drewnianego ptaka, którego niegdyś dostała od Rozdrażewskiego, postanawia go sprzedać. Michał jest zaskoczony tak niską ceną za rzeźbę, która jak mniema była dla Ewy bardzo cenna, ta tłumaczy że nie chce by tu stała, pragnie się jej jak najszybciej pozbyć. Nowicki chowa rękodzieło, niech uważa że jest sprzedana, znika z jej oczu, ptak poczeka na lepsze czasy. Dla Michała fakt że Ewa sprzedaje cenną pamiątkę oznacza że jej stosunki z Rozdrażewskim bardzo się ochłodziły, postanawia to wykorzystać, zaprasza ją na kolację, ale Ewa się opiera, więc decyduje się zorganizować przyjęcie w przestronnych wnętrzach galerii. Kamila po zabiegu odwozi Monikę do domu, ta z pewną obawą przekracza próg mieszkania, czuje się źle, ale stara się to ukryć przed Adamem, ten zaś od razu pyta czy była u lekarza, bo ktoś w tej sprawie do niego telefonował. Monice z trudem udaje się wybrnąć z nieprzyjemnej sytuacji, przyznaje że była u ginekologa na kontroli, ale nie na Fiołkowej 3 a 13. Adamowi wydaje się dziwne że dwóch lekarzy tej samej specjalności przyjmuje na jednaj ulicy. Monika zastanawia się kto też telefonował do Adama i poinformował o jej wizycie u ginekologa, zapewnia też narzeczonego że z jej ciążą wszystko jest w porządku, nie ma powodów do niepokoju, zaraz potem wybucha płaczem. Ewa przy kolacji zauważa że Michał wszystko co robi to robi dobrze, potrafi żyć nie robiąc nikomu świństw, po prostu ma klasę. Nowicki czuje się nieco zawstydzony, przyznaje że jednak nie wszystko w życiu mu się udało, na przykład ona, dodaje że wciąż mu na niej zależy. Ewa nie chce rozmawiać o tak odległych czasach, wszystko co kiedyś było między nimi to już przeszłość, na koniec dodaje że choć miała dzisiaj bardzo zły dzień to pięknie się on zakończył.

Odcinek 57

Michał mimo wszystko decyduje się na szczerą rozmowę z Ewą, zapewnia że nadal mu bardzo na niej zależy i że zawsze będzie na nią czekał. Ewa czuje się nieco zażenowana tym wyznaniem, uważa że nie ma sensu czekać, sądzi że Michał zasługuje na kogoś lepszego niż ona, ale zawsze będzie miała w nim przyjaciela i niech już tak zostanie. Nowicki czuje się bardzo rozczarowany słowami Ewy. Kamila komunikuje matce że Monika pozbyła się dziecka, teraz trzeba znaleźć dogodną sytuację by o tym fakcie poinformować Adama. Rozdrażewski spotyka się z Chrupkiem, chce wiedzieć czy doradził Ewie wyrzucenie Jacka z mieszkania, dyrektor potwierdza ten fakt, podejrzewa że Magda jest zakochana w tym chłopaku, a to nie sprzyja sytuacji, narkoman to wykorzystuje, raz jeszcze przekonuje Adama że Jacek musi osiągnąć dno by miał się od czego odbić i lepiej będzie jeśli nie pociągnie za sobą Magdy. Chrupek radzi Adamowi by już nic więcej nie rozbił w tej sprawie, niech wydarzenia toczą się same. Tymczasem Magda ma pretensje do Jacka że zaniechał psychoterapii, zarzuca mu że go oszukuje. Jacek wyjaśnia że nie mógł się zgodzić na żądanie psychologa by zerwał ze swoim dotychczasowym środowiskiem, także z nią. Magda ogląda wspólne zdjęcia matki i Adama w "Świecie Gwiazd", dochodzi do przekonania że ona naprawdę kocha Rozdrażewskiego, chce by Jacek też darzył ją tak wielką miłością. Magda postanawia raz jeszcze porozmawiać z matką, chce by Jacek na to spotkanie poszedł razem z nią, ten jednak uznaje że nie jest to dobry pomysł. Kamila za wszelką cenę spróbuje skontaktować się z Adamem, nagrywa się na jego automatyczną sekretarkę, prosi o pilne spotkanie, ma mu bowiem coś ważnego do powiedzenia. Tymczasem Rozdrażewski rozmawia z Jackiem, komunikuje mu że nie udało się załatwić by mógł zostać w mieszkaniu Kazimierza, chłopak jednak nie bardzo przejmuje się tym faktem, zapewnia że sam sobie poradzi, uszczęśliwi Magdę w łóżku i tym samym będzie ją miał po swojej stronie. Adam jest zaskoczony sposobem w jaki Jacek traktuje uczucia Magdy, żąda by zostawił ją w spokoju, bo jest złym człowiekiem, sprowokowany dopada narkomana i szarpiąc go zapewnia że zrobi wszystko by dziewczyna od niego odeszła. Magda odwiedza matkę w galerii, próbuje się z nią pojednać, kiedy jednak Ewa nie zmienia zdania w sprawie Jacka dochodzi do kolejnej awantury, Magda krzyczy że tak samo jak ona ma prawo do miłości, sądzi że matka jest zazdrosna, bo jej nie wyszło z Adamem, on ją zostawił i dlatego nie może znieść że ona i Jacek się kochają, grozi że jak chłopak odejdzie to ona razem z nim. Ewa jest zaskoczona reakcją córki, siebie obwinia o wszystko co się wokół niej dzieje, sądzi że jej zdjęcia z Adamem dały Magdzie alibi że też może popełniać błędy.

Odcinek 58

Ewa i Wiktor odwiedzają dealera samochodów, przekonują go by otwarcie jego nowego salonu połączyć z wystawą rzeźb pewnego wartego wypromowania artysty. Współwłaścicielką salonu samochodowego okazuje się być Iwona Rudecka, pomysł Ewy uznaje za znakomity, trzeba go jednak skonsultować z producentem sprzedawanych w salonie samochodów, bo oni są władni o tym decydować, jednocześnie deklaruje że jest gotowa pojechać do Niemiec, ale z kimś z Agencji, najlepiej z pomysłodawczynią tego projektu. Ewa z oczywistych względów odmawia tego wyjazdu, Wiktor postanawia że wyśle tam kogoś innego. Monika chce uzgodnić z Adamem menu na ich weselne przyjęcie, ten jednak nie ma zamiaru zajmować się tą sprawą, całość przygotowań składa na kark narzeczonej. Kamili udaje się wreszcie dodzwonić do Rozdrażewskiego, prosi go o spotkanie, ma mu bowiem do przekazania coś co dotyczy zarówno jego jak i Moniki, Adam zgadza się spotkać z Kamilą, choć ma wrażenie że źle zrobił, swoimi wątpliwościami dzieli się z wujem Karolem, ten doradza siostrzeńcowi pewne rozwiązanie. Renata ponagla Bogdana by zaczął coś robić z sprawie depozytu w Bibliotece Narodowej, nie wolno lekceważyć tej sprawy, bo może im koło nosa przejść ogromna fortuna, głośno też zastanawia się gdzie mógł zniknąć testament Kazimierza, chce by Werner jak najszybciej go odnalazł, może jest w nim jeszcze coś ciekawego. Adam idąc za radą wuja Karola na spotkaniu z Kamilą pojawia się razem z Moniką, przecież ta sprawa dotyczy ich obojga. Kanila jest niemile zaskoczona tym faktem, jednak udaje się jej wybrnąć z niezręcznej sytuacji, mówi że chciała wysondować co kupić im w prezencie ślubnym. Nieoczekiwanie Monika wyciąga listę podarunków, które chciałaby otrzymać. W mieszkaniu Jacka zjawiają się wynajęci przez Wernera bandyci, którzy siłą chcą na nim wymóc zwrot testamentu, chłopak nie daje się jednak zastraszyć. Bogdan wpada we wściekłość, w poszukiwaniu testamentu doszczętnie demoluje mieszkanie, a Jacek spokojny podwaja swoją cenę, stawia jeszcze jeden warunek - Werner musi przekonać żonę by pozwoliła mu tu jeszcze trochę pomieszkać. Bogdan przyjmuje warunki narkomana, ten wskazuje miejsce gdzie ukryty jest fragment testamentu. Renata przegląda książka za książką w poszukiwaniu pieniędzy, ale znajduje jedynie stare 10 zł, potem namawia Ewę by pomogła jej zinwentaryzować bibliotekę, trzeba przecież wiedzieć co tu naprawdę mają. Ewa ulega Renacie i spisuje poszczególne tomy, przy tym zajęciu zastaje ją Bogdan, prosi żonę o chwilę rozmowy. Werner komunikuje Ewie i Renacie że może uda mu się przyspieszyć w sądzie sprawę spadkową, muszą jednak złożyć swoje podpisy na odpowiednim wniosku. Ewa odmawia podpisania dokumentu, jej się nie spieszy, wyraża nadzieję że testament ojca w końcu się odnajdzie. Renata sądzi że ostatniej woli Kazimierza trzeba przede wszystkim szukać w jego mieszkaniu, ale tam przecież mieszka ten degenerat. Nieoczekiwanie Bogdan przekonuje Ewę i Renatę że Jacek nie jest żadnym degeneratem, sądzi że nie wolno go wyrzucać z mieszkania, bo bez ich pomocy chłopak zginie, on przecież nikogo nie ma. Tej rozmowie zza drzwi przysłuchuje się Magda.

Odcinek 59

Werner jest zdania że trzeba dać Jackowi jeszcze jedną szansę, ten chłopak jest tego wart, to bardzo inteligentny i wrażliwy człowiek. Magda z satysfakcją słucha ojca, Renata uważa zaś że Bogdanowi już całkiem odbiło, z przepracowania chyba poprzestawiało mu się w głowie, Ewa jest zdziwiona że w mężu tak nagle obudziły się ludzkie uczucia, nie poznaje go, nie znała go z tej strony, pewnie tak jak i ona dał się oszukać temu narkomanowi, nie zmienia swojego postanowienia, Jacka trzeba zostawić własnemu losowi, brzmi to może okropnie, ale taka jest prawda. Monika rozmawia z Laudańskimi o przyjęciu weselnym i rozmieszczeniu gości przy stole podczas przyjęcia. Kamila wściekła jak osa wpada do Renaty, opowiada jej o niefortunnym spotkaniu z Adamem, na które ten przeszedł razem z Moniką, ledwo udało się jej wybrnąć z nieprzyjemnej sytuacji, potem pokazuje listę prezentów, które panna młoda chciałaby dostać. Renata na poczekaniu wymyśla nowy podstęp, proponuje by Kamila pod byle jakim pretekstem umówiła się z Moniką na mieście, a zamiast do niej poje chała do Adama do domu, tam wszystko mu powie. Kamila idąc za radą matki telefonuje do Moniki, prosi ją o pomoc w zakupie sukienki, umawia się z nią na jutro na godzinę 9.00. pod Domami Towarowymi "Centrum". Co do prezentów to Renata sądzi że można podarować młodej parze frytkownicę, Kazimierz kupił im niedawno takową, bardzo dobrej marki, jest prawie nieużywana. Następnego dnia rano Wiktor odwiedza Adama, chce się z nim naradzić w sprawie delegacji do Niemiec, oboje postanawiają zaproponować ten wyjazd Kamili, skarżyła się że nie może się wykazać w Agencji, więc teraz będzie miała szansę by pokazać co potrafi. Wiktor próbuje skontaktować się z Kamilą, ale nigdzie nie może jej znaleźć. Tymczasem Kamila z samochodu obserwuje wychodzącą z domu Monikę, zaraz też udaje się pod drzwi domu Laudańskich, nieoczekiwanie wychodzi stamtąd Wiktor. Kamila tłumaczy Korczowi że umówiła się tu z Moniką, ale pewnie Wilczyńskiej coś się pomyliło i pojechała do centrum. Wiktor przedstawia Kamili propozycję wyjazdu na dwa dni do Niemiec, dziewczyna jest bardzo zaskoczona, próbuje się wymigać od tej delegacji, ale Korcz nie przyjmuje żadnych tłumaczeń, za dwie godziny ma samolot. Wściekła Monika wraca do domu, żali się że kolejny raz została przez Kamilę wystawiona do wiatru, jest bardzo zaskoczona kiedy dowiaduje się od Adama że jej przyjaciółką właśnie wylatuje do Niemiec, zapewnia przy tym że na ślub na pewno zdąży wrócić. Ewa po raz pierwszy w życiu zasypia do pracy, Renata z niecierpliwością oczekuje telefonu od Kamili. Magda jest bardzo zaskoczona widząc pobitego Jacka, ten wyjaśnia że to pan Rozdrażewski tak go urządził, z wściekłością rzucił się na niego i tak dotkliwie go pobił, próbuje przy tym przedstawić go w jak najgorszym świetle jako zwykłego chama skrytego pod maską gwiazdora, który swoim postępkiem pokazał wreszcie prawdziwą twarz. Magda postanawia natychmiast rozmówić się z Adamem. Tymczasem Rozdrażewski przy kolejnym drinku rozmyśla o swojej ukochanej, kelnerka podpytuje go szczegóły ślubu i imię wybranki jego serca, Adam wyznaje że jego ukochana ma na imię Ewa.

Odcinek 60

Kelnerka wypytuje Adama o szczegóły jego ślubu, chce wiedzieć w którym kościele odbędzie się uroczystość, jest wielce zdziwiona kiedy dowiaduje się że w żadnym. Ewa w pracy jest bardzo roztargniona, nie może skupić uwagi, Michał próbuje się dowiedzieć co się z nią dzieje, chce jej pmóc, ale Ewa nie sądzi by ktokolwiek mógł jej pomóc. Adam mimo że ma urlop pojawia się w pracy, prosi Wiktora by został jego świadkiem na ślubie, Korcz chętnie się zgadza, dodaje też że drużbą Moniki została Kamila. Rozdrażewski zauważa że w przeciwieństwie do pary młodych świadkowie będą tworzyć piękny duet. Za chwilę w Agencji pojawia się wzburzona Magda, napada na Adama, oskarża go o pobicie Jacka, Rozdrażewski zaprzecza jej pomówieniom, to nie on pobił jej chłopaka, choć przyznaje że ten zachowuje się jak łajdak, radzi dziewczynie by wreszcie przejrzała na oczy. Magda nie daje wiary tłumaczeniom Rozdrażewskiego. Zdrojewski chce jak najszybciej rozwiązać sprawę kamienicy, ponagla Adama, grozi że jest zdecydowany zgłosić fałszerstwo policji i tym samym umyć od tego ręce. Adam prosi biznesmana o jeszcze kilka dni zwłoki, jest właśnie w trakcie organizowania pieniędzy. Zdesperowany Adam prosi wuja Karola o wsparcie finansowe, przekonuje że zakup kamienicy Kamieńskich to wyjątkowa inwestycja i nie lada okazja, która już nigdy może się nie powtórzyć. Laudański dziwi się dlaczego Adamowi tak zależy na kupnie tej nieruchomości, postanawia jednak pomóc siostrzeńcowi, chce mu podarować bardzo cenny obraz, stawia jednak jeden warunek - Adam weźmie z Moniką prawdziwy ślub, w kościele, przed ołtarzem. Adam jest w nie lada rozterce, jednak groźba że Ewa może trafić do więzienia przeważa szalę, decyduje się na kościelny ślub. Melania jest pełna złych przeczuć, sądzi że ślub Adama i Moniki skończy się jakimś skandalem, Karol uspokaja małżonkę, mówi że udało mu się przekonać Adama, sądzi że młodzi będą jeszcze szczęśliwi. Następnego dnia rano Adam przygotowuje dla wszystkich śniadanie, obiecuje też znieść ze strychu łóżka dla weselnych gości, których przyjazd jest spodziewany lada chwila. Renata przez telefon rozmawia z przebywającą w Niemczech Kamilą, jest pełna obaw co do czekającego córkę lotu, tyle się przecież słyszy o katastrofach samolotowych. Wcześnie rano w domu Laudańskich pojawiają się pierwsi weselni goście - Janina i Stanisław Wilczyńscy, rodzice Moniki.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Strona główna
Ciekawostki
Biografia
Zdjęcia
Piosenki
Imprezy
Virtual Life
Sławni o Waldku
Adam i Ewa
Pamiętniki
Inne
Linki
O autorze
Forum
Wiersze
Księga gości